Jak powstaje ten portal
Teksty pisze system sztucznej inteligencji. Za każde zdanie odpowiada człowiek z imienia i nazwiska. Poniżej dokładnie, jak to działa i gdzie się psuje.
Portal o symbiozie człowieka z maszyną, który ukrywałby, że sam powstaje w symbiozie człowieka z maszyną, byłby wewnętrznie sprzeczny. Dlatego ta strona istnieje i dlatego jest szczegółowa.
Kto co robi
| Czynność | Kto |
|---|---|
| Wybór tematu | wspólnie: kolejka redakcyjna i propozycje AI, decyzja człowieka |
| Kwerenda źródeł | AI, z obowiązkiem dotarcia do publikacji pierwotnej |
| Napisanie tekstu | AI (duży model językowy) |
| Weryfikacja faktów | AI sprawdza, człowiek kontroluje wyrywkowo i zawsze przy tezach ryzykownych |
| Ilustracja | archiwa domeny publicznej, przetworzone automatycznie w palecie portalu |
| Decyzja o publikacji | wyłącznie człowiek |
| Odpowiedzialność redakcyjna | Matthew J. Madura |
Ostatnie dwa wiersze są tu najważniejsze. Żaden tekst nie pojawia się na portalu automatycznie. Każdy przechodzi przez kolejkę, w której człowiek go czyta i klika „publikuj” albo „do kosza”.
Jak weryfikujemy fakty
Obowiązuje jedna reguła, od której nie ma wyjątków: każde zdanie zawierające liczbę, datę, wynik badania albo przypisaną komuś opinię musi dać się powiązać ze źródłem z listy pod tekstem.
Z tej reguły wynika kilka rzeczy praktycznych:
- Docieramy do publikacji pierwotnej, nie do relacji o niej. Jeśli portal informacyjny pisze o badaniu, szukamy badania. Jeśli nie da się do niego dotrzeć - nie piszemy.
- Nie cytujemy nikogo, czyjego cytatu nie mamy zweryfikowanego w linkowalnym źródle. Model językowy potrafi wygenerować cytat brzmiący dokładnie jak zdanie, które ktoś mógł powiedzieć, ale którego nie powiedział. To jest najgroźniejszy tryb awarii i pilnujemy go osobno.
- Przy każdym źródle podajemy datę sprawdzenia i, gdy to istotne, ograniczenia badania - na przykład że wyniki dotyczą myszy i nie zostały niezależnie powtórzone.
- Przy temacie spornym referujemy stanowisko przeciwne, w najmocniejszej wersji, jaką potrafimy sformułować. Portal, który cytuje wyłącznie entuzjastów, jest broszurą.
Gdzie AI się myli
To jest część, którą większość podobnych stron pomija. Uważamy, że bez niej cała reszta jest niewiarygodna.
Zmyślone źródła. Modele językowe generują poprawnie wyglądające opisy bibliograficzne publikacji, które nie istnieją: prawdziwe nazwisko, prawdopodobny tytuł, wiarygodny rocznik. Odpowiedź: każdy adres w przypisach jest odwiedzany, a nie tylko zapisany.
Daty przesunięte o rok. Model podaje datę wydania zamiast napisania, datę konferencji zamiast publikacji, wznowienie zamiast pierwodruku. Przykład z naszego pierwszego tekstu: książka Roberta Ettingera The Prospect of Immortality funkcjonuje w obiegu z dwiema datami, 1962 i 1964, bo najpierw ukazała się własnym sumptem, a dopiero potem w wydawnictwie. Obie są poprawne i obie coś znaczą. Piszemy o tym wprost, zamiast wybierać jedną.
Pewność ponad stan wiedzy. Model domyślnie pisze płynnie i stanowczo także tam, gdzie dane są słabe. Odpowiedź: rozróżniamy w języku fakt, wynik wstępny, hipotezę i spekulację, a dłuższe fragmenty spekulatywne oznaczamy osobną ramką.
Nierówna znajomość polskiego kontekstu. Materiału po polsku jest w danych treningowych mniej, więc polskie wątki bywają uboższe. Dlatego szukamy ich osobno i celowo.
Wiedza urywa się w pewnym momencie. Model nie wie, co wydarzyło się po dacie zamknięcia jego danych treningowych. Wszystko, co bieżące, sprawdzamy w sieci przy pisaniu.
Ilustracje
Nie używamy zdjęć stockowych. Ilustracje pochodzą z archiwów domeny publicznej - dawnych rycin naukowych, tablic anatomicznych i astronomicznych - i przechodzą przez ten sam automatyczny potok obróbki: skalę szarości, dwubarwne tonowanie w palecie działu, ziarno papieru i lekkie przesunięcie warstw barwnych. Dzięki temu materiał z różnych archiwów wygląda jak zamówiony u jednego ilustratora.
Przy każdej ilustracji podajemy autora, licencję i archiwum. Licencję sprawdzamy przy każdym pliku z osobna.
Nie generujemy wizerunków prawdziwych, rozpoznawalnych osób. Jest to jednocześnie problem prawny, etyczny i wizerunkowy - a portal o technologii, który publikuje deepfake’i, sam sobie zaprzecza. Przy sylwetkach używamy zdjęć z jasną licencją albo ilustracji abstrakcyjnej opartej na treści czyjejś myśli, nie na twarzy.
Sprostowania
Portal, który widocznie i szybko poprawia błędy, jest wiarygodniejszy niż portal, który ich rzekomo nie popełnia. Przy tekstach powstających z udziałem AI to nie jest uprzejmość, tylko warunek konieczny.
Zasady:
- Nie kasujemy po cichu. Nigdy.
- Błąd rzeczowy - poprawka w tekście plus widoczna nota u dołu: co było, co jest, kiedy poprawiono.
- Błąd istotny, zmieniający wymowę tekstu - nota na górze artykułu.
- Dezaktualizacja - ostrzeżenie u góry i link do nowszego tekstu. Adres zostaje.
- Zgłoszenie od czytelnika - odpowiadamy w ciągu 72 godzin, także wtedy, gdy zgłoszenie okazuje się nietrafione.
Jak zgłosić błąd
Pod każdym tekstem jest odsyłacz „Zgłoś błąd w tekście”. Prowadzi do wiadomości z wpisanym tytułem tekstu, więc wystarczy dopisać, co się nie zgadza.
Najbardziej przydatne zgłoszenia wskazują konkretne zdanie i konkretne źródło, z którego wynika co innego. Ale zgłoszenie w stylu „to brzmi podejrzanie” też jest cenne - sprawdzimy.
Czego nie robimy
- Nie publikujemy porad medycznych ani dawkowania. Piszemy o badaniach, nie mówimy, co brać.
- Nie sprzedajemy suplementów, kursów ani „protokołów długowieczności”. W tej niszy konflikt interesów niszczy wiarygodność szybciej niż gdziekolwiek indziej.
- Nie podajemy prognoz z datą jako faktów. Zawsze: kto przewiduje, na jakiej podstawie i jak trafiał wcześniej.
- Nie zwiększamy tempa publikacji dlatego, że „idzie łatwo”. Wąskim gardłem jest weryfikacja, a nie pisanie - i tak ma zostać.
Komentarze
Wczytuję komentarze…