Psylocybina w depresji: co pokazały badania
W porównaniu z lekiem standardowym różnica w głównym punkcie końcowym nie była istotna. W depresji lekoopornej wyszło inaczej.
Grzyby z ryciny są rodzajowe: żaden z gatunków na tej planszy nie zawiera psylocybiny. To jest celowe, bo nie piszemy przewodnika.
Piszemy o tym, co pokazały dwa badania opublikowane w piśmie medycznym najwyższej rangi - i o tym, dlaczego czyta się je trudniej, niż wynikałoby z nagłówków.
Badanie pierwsze: porównanie z lekiem
W 2021 roku opublikowano badanie fazy 2 z randomizacją, w którym psylocybinę porównano bezpośrednio z escitalopramem, powszechnie stosowanym lekiem przeciwdepresyjnym.
Układ: 59 pacjentów z długotrwałą depresją o nasileniu umiarkowanym do ciężkiego, sześć tygodni. Grupa pierwsza dostała dwie dawki po 25 mg psylocybiny w odstępie trzech tygodni plus placebo codziennie; grupa druga dwie dawki po 1 mg psylocybiny plus escitalopram codziennie. Wszyscy uczestnicy otrzymywali wsparcie psychologiczne.
Wyniki:
- Poprawa w głównej skali: 8,0 punktu w grupie psylocybiny wobec 6,0 w grupie escitalopramu. Różnica 2,0 punktu nie była istotna statystycznie.
- Odpowiedź na leczenie: 70 procent wobec 48 procent.
- Remisja: 57 procent wobec 28 procent.
- Częstość zdarzeń niepożądanych była w obu grupach podobna.
I teraz rzecz, która decyduje o interpretacji: autorzy piszą wprost, że pozostałe punkty końcowe wypadały ogólnie na korzyść psylocybiny, ale analiz nie korygowano na wielokrotne porównania. Przy szesnastu punktach drugorzędnych część różnic pojawi się przypadkiem - i dlatego wniosku nie wolno opierać na nich, tylko na punkcie głównym, w którym różnicy nie było.
Badanie drugie: depresja lekooporna
W 2022 roku opublikowano większe badanie fazy 2, obejmujące 233 osoby z depresją lekooporną, z podziałem na trzy dawki: 25 mg, 10 mg i 1 mg jako kontrola.
Wyniki po trzech tygodniach, w skali MADRS:
- 25 mg: poprawa o 12,0 punktu;
- 10 mg: 7,9 punktu;
- 1 mg (kontrola): 5,4 punktu.
Różnica między dawką najwyższą a kontrolną jest wyraźna i widać zależność od dawki - co jest silniejszym argumentem niż samo porównanie dwóch grup.
Zastrzeżenia pozostają. Badanie finansowała firma rozwijająca preparat. Trwało krótko. A dawka 1 mg jako grupa kontrolna jest kompromisem: ma być nieaktywna, a jednocześnie na tyle wyczuwalna, żeby uczestnik nie wiedział od razu, że dostał placebo.
Co wiemy
- W porównaniu z lekiem standardowym psylocybina nie wypadła istotnie lepiej w głównym punkcie końcowym.
- W depresji lekoopornej pojedyncza dawka dała efekt zależny od wielkości dawki.
- Oba badania prowadzono ze wsparciem psychologicznym dla wszystkich uczestników.
Czego nie wiemy
- Ile efektu daje sama substancja, a ile towarzysząca jej terapia i oczekiwanie. Bez zaślepienia nie da się tego rozdzielić.
- Jak długo utrzymuje się poprawa. Obserwacje są krótkie.
- Jak metoda działa poza starannie dobranymi grupami badawczymi, u osób z chorobami współistniejącymi.
Problem, którego nie da się obejść
W badaniu leku przeciwdepresyjnego kluczowe jest zaślepienie: ani pacjent, ani oceniający nie wiedzą, kto dostał substancję czynną. Bez tego oczekiwanie poprawy staje się częścią wyniku, a w psychiatrii efekt oczekiwania bywa duży.
Przy substancji, która wywołuje kilkugodzinną, wyrazistą zmianę stanu świadomości, zaślepienie jest fikcją. Uczestnik wie. Osoba prowadząca sesję też wie.
To nie znaczy, że wyniki są nic niewarte. Znaczy, że mają słabszy status niż wyniki badań nad zwykłymi lekami, i że każdy, kto je cytuje, powinien to dopowiedzieć.
Druga rzecz, o której się nie mówi: w obu badaniach uczestnicy dostawali wielogodzinne wsparcie psychologiczne. Porównanie „psylocybina kontra lek” jest w praktyce porównaniem „psylocybina z terapią kontra lek z terapią” - a i tak nie wiadomo, ile wnosi każdy składnik.
Dlaczego to jest w tym dziale
Bo dotyka pytania, które w tym portalu wraca w kilku miejscach: gdzie kończy się leczenie, a zaczyna zmienianie stanu psychicznego.
Przy depresji lekoopornej odpowiedź jest łatwa - to jest leczenie, i to u osób, którym nie pomogło nic innego. Ale ta sama substancja bywa proponowana osobom zdrowym jako narzędzie rozwoju, kreatywności albo „pracy nad sobą”. To jest już inna sprawa, referowana u nas przy wzmacnianiu poznawczym - i badania kliniczne nie mówią o niej nic.
Warto też zauważyć, gdzie ta metoda stoi w porównaniu z innymi. Przy depresji lekoopornej stosuje się głęboką stymulację mózgu, której dowody są jeszcze słabsze. Obie metody trafiają do tych samych pacjentów - takich, u których zawiodło wszystko standardowe.
Co z tego wynika
Praktycznie: psylocybina w depresji jest w badaniach, nie w praktyce. W Polsce nie jest zarejestrowana i nie jest dostępna legalnie.
Metodycznie: to jest wzorcowy przykład tego, jak czytać doniesienia. Główny punkt końcowy pierwszego badania nie wykazał przewagi - i właśnie ten wynik trafił do nagłówków jako sukces, bo patrzono na punkty drugorzędne.
Dla debaty: jeśli ta metoda się potwierdzi, będzie to pierwszy od dekad nowy mechanizm w leczeniu depresji. To jest dostatecznie ważne, żeby nie psuć sprawy entuzjazmem.
Część większego wątku
- Interfejsy mózg–komputerOd pierwszego kursora sterowanego myślą po 62 słowa na minutę: co wykazano u ludzi, u ilu i z jakim ryzykiem.
Źródła (4)
- Robin Carhart-Harris i in., Trial of Psilocybin versus Escitalopram for Depression, New England Journal of Medicine, t. 384 (2021)
Badanie fazy 2, 59 pacjentów, sześć tygodni. Wszyscy uczestnicy otrzymywali wsparcie psychologiczne, co utrudnia oddzielenie efektu substancji od efektu terapii.
- Guy M. Goodwin i in., Single-Dose Psilocybin for a Treatment-Resistant Episode of Major Depression, New England Journal of Medicine, t. 387 (2022)
Badanie fazy 2 z trzema dawkami, 233 uczestników. Finansowane przez firmę rozwijającą preparat.
- Helen S. Mayberg i in., Deep Brain Stimulation for Treatment-Resistant Depression, Neuron, t. 45 (2005)
Przywołane dla porównania z inną metodą stosowaną w depresji lekoopornej.
- Nick Bostrom, Anders Sandberg, Cognitive Enhancement: Methods, Ethics, Regulatory Challenges, Science and Engineering Ethics, t. 15 (2009)
Przywołane dla granicy między leczeniem a zmienianiem stanu psychicznego zdrowej osoby.
Więcej w dziale Neurotechnologia
Cały dział →Komentarze
Wczytuję komentarze…