Model pamięta więcej, niż powinien
Z modelu uczonego na tekstach z sieci wydobyto setki fragmentów odtworzonych co do znaku - w tym nazwiska, numery telefonów i adresy.
Warsztat drukarski z drzeworytu Ammana ma jedno zadanie: odtworzyć tekst dokładnie. Każdy egzemplarz ma być taki sam jak wzorzec.
Model językowy powstał w innym celu - ma generować tekst prawdopodobny, nie kopiować. Okazuje się jednak, że przy pewnych warunkach robi jedno i drugie.
Na czym polega atak
Praca opublikowana w 2020 roku pokazała procedurę, którą nazwano atakiem wydobywczym.
Rozumowanie jest proste. Model przewiduje kolejne słowa. Jeśli jakiś ciąg znaków zapamiętał, to przy odpowiednim początku odtworzy go z bardzo dużą pewnością - znacznie większą niż dla tekstu, który dopiero układa.
Procedura ma dwa kroki:
Generowanie. Model wytwarza ogromną liczbę fragmentów tekstu, przy różnych ustawieniach losowości.
Filtrowanie. Spośród nich wybiera się te, którym model przypisuje podejrzanie wysokie prawdopodobieństwo - i sprawdza, czy występują dosłownie w publicznie dostępnych danych.
Wynik: setki dosłownie odtworzonych sekwencji pochodzących z danych uczących. Wśród nich - jak wyliczają autorzy - dane osobowe obecne w sieci publicznie (nazwiska, numery telefonów, adresy poczty elektronicznej), zapisy rozmów, fragmenty kodu i długie ciągi identyfikatorów.
Najważniejszy szczegół jest taki: atak działa nawet wtedy, gdy dany fragment występował w danych uczących rzadko. To podważa intuicję, że zapamiętane zostaje tylko to, co model widział wielokrotnie.
Co to znaczy dla prywatności
Trzeba rozróżnić dwie sytuacje, bo w rozmowie publicznej się zlewają.
Dane były publiczne. Model odtwarza to, co i tak leżało w otwartej sieci. Nowość polega na zmianie dostępności: numer telefonu na starej stronie internetowej jest formalnie publiczny, a odnalezienie go wymagało wysiłku. Model podaje go na zawołanie.
Dane trafiły tam przez pomyłkę. Zbiory uczące zbiera się automatycznie, więc mogą zawierać materiały, które nigdy nie miały być publiczne - fragmenty prywatnych repozytoriów, wycieki, treści usunięte przez autorów.
Prawnie robi się z tego problem, dla którego nie ma dobrego rozwiązania. RODO daje prawo do usunięcia danych. Jak usunąć dane z modelu? Nie ma tam rekordu do skasowania - jest rozkład wag, w którym informacja jest rozproszona. Trenowanie od nowa bez tych danych kosztuje tyle co całe trenowanie.
Co wiemy
- Modele językowe potrafią odtwarzać dosłowne fragmenty danych uczących.
- Atak wydobywczy działa także dla fragmentów występujących w danych rzadko.
- Wśród odtworzonych fragmentów były dane osobowe, rozmowy i kod.
Czego nie wiemy
- Jak duża jest skala zjawiska w dzisiejszych modelach. Producenci nie publikują takich analiz, a zbiory uczące nie są jawne.
- Jak skutecznie usunąć konkretne dane z wytrenowanego modelu. Metody istnieją, żadna nie jest pewna.
- Ile zapamiętywania da się usunąć bez utraty jakości modelu.
Dwa zjawiska, które warto zestawić
To jest jedna z ciekawszych par w całej tej dziedzinie.
Model zmyśla. Podaje nieistniejące publikacje i wymyślone szczegóły, bo generuje tekst prawdopodobny. Piszemy o tym przy zmyśleniach.
Model odtwarza dosłownie. Przy innych warunkach powtarza fragment z danych uczących co do znaku.
To nie są sprzeczności, tylko dwa krańce tego samego mechanizmu. Model przewiduje najbardziej prawdopodobne dalsze słowa. Gdy widział jakiś ciąg i go zapamiętał, najbardziej prawdopodobnym ciągiem dalszym jest ten oryginalny. Gdy nie widział nic podobnego, wypełnia lukę czymś wiarygodnym.
Praktyczny wniosek: niepewność co do tego, które z dwojga właśnie zachodzi, jest wbudowana w sposób działania tych systemów. Odczyt z wnętrza modelu - opisywany przy interpretowalności - jest dziś jedyną drogą, żeby to rozstrzygać inaczej niż przez sprawdzanie źródeł.
Co z tego wynika praktycznie
Dla użytkownika: nie wklejaj do modelu niczego, czego nie chcesz zobaczyć u kogoś innego. Dotyczy to zwłaszcza narzędzi, których regulamin dopuszcza wykorzystanie rozmów do dalszego uczenia.
Dla firm i instytucji: dane wrażliwe podane modelowi przestają być pod kontrolą organizacji. To nie jest kwestia zaufania do dostawcy, tylko właściwości technologii.
Dla regulacji: prawo do bycia zapomnianym powstało w świecie baz danych. W świecie modeli nie ma technicznego sposobu, żeby je w pełni wykonać - i to jest luka, której żaden przepis dotąd nie domyka.
Warsztat drukarski miał jedną zaletę, której modele nie mają: było widać, co kopiuje.
Część większego wątku
- Bezpieczeństwo AICztery pytania, które publicystyka zlewa w jedno: jakie cele nadać, jak je przekazać, jak zachować możliwość korekty i jak sprawdzić, czy cokolwiek z tego zadziałało.
Źródła (4)
- Nicholas Carlini i in., Extracting Training Data from Large Language Models, arXiv (2020)
Atak przeprowadzono na modelu GPT-2, uczonym na materiałach z otwartej sieci. Skala zjawiska w modelach nowszych nie jest publicznie znana.
- Parlament Europejski i Rada, Rozporządzenie (UE) 2016/679 (RODO), Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej (2016)
Akt prawny. Przywołany dla prawa do usunięcia danych i dla pytania, jak je wykonać wobec modelu.
- Ziwei Ji i in., Survey of Hallucination in Natural Language Generation, ACM Computing Surveys, t. 55 (2023)
Przywołane dla odwrotnego zjawiska: modelu, który nie odtwarza, tylko zmyśla.
- Hoagy Cunningham i in., Sparse Autoencoders Find Highly Interpretable Features in Language Models, arXiv (2023)
Przywołane dla metod zaglądania do wnętrza modelu.
Więcej w dziale Sztuczna inteligencja
Cały dział →Komentarze
Wczytuję komentarze…