Senolityki: co pokazały pierwsze próby u ludzi
U myszy usunięcie zestarzałych komórek przywraca sprawność. U ludzi mamy dwa małe badania bez grupy kontrolnej.
Komórka, która przestała się dzielić, powinna zniknąć. Część z nich nie znika: zostaje w tkance, jest oporna na obumarcie i wydziela substancje zapalne, zaburzające pracę sąsiadów. Z wiekiem takich komórek przybywa.
Pomysł jest więc naturalny: skoro nie odchodzą same, usuńmy je lekiem. Substancje, które to robią, nazwano senolitykami. Warto sprawdzić, na jakim etapie naprawdę jesteśmy.
Skąd wzięła się nadzieja
Punktem zwrotnym była praca z 2011 roku. Myszy zmodyfikowano tak, żeby dało się w nich wybiórczo zabijać komórki starzejące się po podaniu obojętnej substancji. Efekt: opóźnienie zaćmy, utraty tkanki tłuszczowej i osłabienia mięśni.
Dwa zastrzeżenia, które w doniesieniach zwykle przepadają:
- Był to model przyspieszonego starzenia, a nie zwykłe myszy.
- Nie użyto żadnego leku. Usuwanie było wbudowane genetycznie, czyli idealnie wybiórcze - a to jest dokładnie ta własność, której lekom brakuje.
Praca pokazała więc, że mechanizm jest przyczynowy: komórki starzejące się nie są tylko śladem starzenia, tylko biorą w nim udział. To jest ważny wynik i nie zmienia go żadna późniejsza ostrożność.
Co zbadano u ludzi
Dwa badania z 2019 roku, oba małe i oba wstępne.
Włóknienie płuc. Czternaścioro chorych, badanie otwarte, bez placebo i bez zaślepienia. Po dwóch tygodniach podawania dwóch substancji poprawiły się niektóre miary sprawności fizycznej, na przykład dystans w teście marszu. Autorzy nazywają to badaniem pilotażowym i wprost piszą, że dotyczy głównie bezpieczeństwa.
Cukrzycowa choroba nerek. Dziewięcioro uczestników. Tu punkt końcowy był ostrożniejszy i przez to ciekawszy: sprawdzano, czy komórek starzejących się faktycznie ubywa w pobranej tkance tłuszczowej i skórze. Ubyło.
To jest ważne rozróżnienie, na którym stoi cała ocena tej dziedziny:
- wykazano działanie biologiczne leku u ludzi,
- nie wykazano korzyści klinicznej, bo takich badań jeszcze nie ma.
Dochodzi do tego wynik negatywny, o którym piszemy przy okazji rapamycyny: w badaniu z randomizacją nad fisetyną w chorobie zwyrodnieniowej kolana poprawy nie stwierdzono.
Co wiemy
- Komórki starzejące się gromadzą się z wiekiem i wydzielają czynniki zapalne.
- Ich usuwanie u myszy odsuwa w czasie kilka chorób jednocześnie.
- Podane ludziom senolityki zmniejszają liczbę takich komórek w tkance.
- Krótkie schematy podawania były w tych badaniach tolerowane.
Czego nie wiemy
- Czy z tego wynika jakakolwiek korzyść zdrowotna. Badań z randomizacją i punktami klinicznymi praktycznie nie ma.
- Jakie są skutki wieloletniego podawania. Leki użyte w tych badaniach mają własne działania niepożądane.
- Które komórki starzejące się są szkodliwe. Część pełni funkcje pożyteczne, między innymi w gojeniu i w hamowaniu nowotworów.
Trzy powody do ostrożności
Podawane substancje nie są nowymi lekami. Najczęściej badany zestaw to lek przeciwnowotworowy w połączeniu z barwnikiem roślinnym. Pierwszy ma udokumentowane działania niepożądane, drugi jest sprzedawany jako suplement - i to jest źródło całego zamieszania w internecie, bo suplement kupić może każdy.
Wybiórczość jest problemem nierozwiązanym. Komórki starzejące się nie mają jednego wspólnego znacznika. Lek, który usuwa je „mniej więcej”, usuwa też coś innego - a część komórek starzejących się bierze udział w gojeniu ran i w powstrzymywaniu nowotworów. Usuwanie ich hurtem nie musi być korzystne.
Schemat podawania jest zgadywany. W badaniach podaje się je krótkimi cyklami, z przerwami. Ten schemat wynika z rozumowania („komórki odrastają wolno”), a nie z danych o tym, co jest optymalne u ludzi.
Jak czytać doniesienia z tej dziedziny
Trzy pytania wystarczą, żeby ocenić większość nagłówków:
- Myszy czy ludzie? Prawie wszystkie mocne wyniki dotyczą myszy, a część z nich - myszy zmodyfikowanych genetycznie w sposób, którego u ludzi nie da się powtórzyć.
- Ile osób i czy była grupa kontrolna? W tej dziedzinie „badanie kliniczne” oznacza dziś zwykle kilkanaście osób bez placebo.
- Zmierzono komórki czy pacjenta? Spadek liczby komórek starzejących się jest wynikiem biologicznym. Poprawa sprawności, mniej hospitalizacji albo dłuższe życie to wyniki, które liczą się dla chorego - i tych na razie nie ma.
Senolityki są dziś najlepiej uzasadnioną mechanistycznie interwencją w tej dziedzinie i jednocześnie jedną z najsłabiej sprawdzonych klinicznie. Te dwa zdania nie są sprzeczne i oba trzeba podawać razem.
Część większego wątku
- DługowiecznośćCo wykazano na myszach, co u naczelnych, a czego nie wykazano u ludzi - i dlaczego ta kolejność jest w tym temacie najważniejsza.
Źródła (4)
- Darren J. Baker i in., Clearance of p16Ink4a-positive senescent cells delays ageing-associated disorders, Nature, t. 479 (2011)
Myszy z genetycznie wbudowanym mechanizmem usuwania komórek, nie lek. Model przyspieszonego starzenia.
- Jamie N. Justice i in., Senolytics in idiopathic pulmonary fibrosis: Results from a first-in-human, open-label, pilot study, EBioMedicine, t. 40 (2019)
Czternaścioro uczestników, badanie otwarte, bez grupy kontrolnej i bez zaślepienia. Punkty końcowe: sprawność fizyczna i bezpieczeństwo.
- LaTonya J. Hickson i in., Senolytics decrease senescent cells in humans: Preliminary report from a clinical trial of Dasatinib plus Quercetin in individuals with diabetic kidney disease, EBioMedicine, t. 47 (2019)
Dziewięcioro uczestników, doniesienie wstępne. Wykazano spadek liczby komórek starzejących się w tkance, nie poprawę stanu klinicznego.
- S. Jay Olshansky i in., Implausibility of radical life extension in humans in the twenty-first century, Nature Aging, t. 4 (2024)
Przywołane dla tła demograficznego, nie dla oceny senolityków.
Więcej w dziale Biologia
Cały dział →Komentarze
Wczytuję komentarze…
