Witryfikacja w skali litrów: bliżej banku narządów
Co się stało. W Nature Communications opisano zeszklenie i ogrzewanie objętości od 0,5 do 3 litrów środków krioochronnych - czyli w skali odpowiadającej ludzkiemu narządowi. Zespół porównał trzy mieszaniny: M22, VS55 oraz roztwór glikolu etylenowego z sacharozą. Przy 0,5 litra zeszkliły się dwie z nich, przy 3 litrach tylko M22, a VS55 zawiódł przy każdej objętości. Brak lodu i pęknięć potwierdzono oględzinami, pomiarem temperatury i mikrotomografią rentgenowską. Zeszklono też wątroby świni o objętości rzędu jednego litra.
Dlaczego to ma znaczenie. Witryfikacja rozwiązuje problem lodu, ale przy dużych objętościach napotyka dwa własne: nierównomierne chłodzenie i nierównomierne ogrzewanie. To drugie długo blokowało całą dziedzinę - zbyt wolne ogrzewanie pozwala lodowi powstać dopiero przy rozmrażaniu, a zbyt nierówne wywołuje pęknięcia od naprężeń cieplnych.
Wcześniejszy przełom - nerki szczurów zeszklone, przechowywane do 100 dni i przeszczepione z przywróceniem pełnej czynności - dotyczył narządu małego i o prostym unaczynieniu. Ta praca pokazuje, że sama fizyka procesu daje się przeskalować do objętości ludzkich.
Czego jeszcze nie wiemy. Rzeczy najważniejszej: wątroby zeszklono, ale ich nie ogrzano. Autorzy piszą wprost, że protokół wymaga dalszych prac. Nie ma więc dowodu, że narząd tej wielkości przetrwa pełny cykl, ani tym bardziej że po nim zadziała - a zachowanie struktury to nie to samo co zachowanie funkcji. Nie zeszklono i nie przywrócono do działania żadnego narządu ludzkiego.
Źródła (1)
Więcej w dziale Biologia
Cały dział →Komentarze
Wczytuję komentarze…
