CALERIE: co dało dwa lata jedzenia mniej
Uczestnicy mieli ograniczyć kalorie o 25 procent. Osiągnęli 11,9 - i to wystarczyło, żeby wszystkie mierzone wskaźniki ryzyka spadły.
Rycina przedstawia wagę zbudowaną po to, żeby zważyć żywe zwierzę z dokładnością. Historia badań nad ograniczeniem kalorii jest historią prób zważenia czegoś znacznie trudniejszego: czy jedzenie mniej naprawdę przedłuża życie.
U myszy odpowiedź jest znana od lat trzydziestych XX wieku. U ludzi mamy jedno porządne badanie.
Dlaczego to badanie było trudne
Ograniczenie kalorii u zwierząt laboratoryjnych bada się prosto: jedna grupa dostaje mniej jedzenia i tyle. U ludzi wszystko się komplikuje.
Nie da się zaślepić. Uczestnik wie, czy je mniej. Znika więc najważniejsze zabezpieczenie metodyczne.
Nie da się utrzymać zalecenia. To okazało się głównym problemem, do czego wrócimy za chwilę.
Nie da się mierzyć długości życia. Badanie musiałoby trwać kilkadziesiąt lat. Zamiast tego mierzy się wskaźniki pośrednie - a to zawsze osłabia wniosek.
CALERIE zaprojektowano tak, żeby te ograniczenia obejść na tyle, na ile się da: randomizacja w stosunku 2:1, trzy ośrodki, dwa lata, uczestnicy w wieku 21-50 lat, zdrowi, o wskaźniku masy ciała między 22 a 27,9 - czyli nie osoby z otyłością. To jest istotne: badano nie odchudzanie, tylko ograniczenie kalorii u ludzi o prawidłowej masie ciała.
Co się faktycznie wydarzyło
Z 238 ocenianych osób do badania włączono 218: 143 do grupy z ograniczeniem kalorii i 75 do grupy kontrolnej jedzącej bez ograniczeń.
Zalecono ograniczenie o 25 procent. Osiągnięto 11,9 procent - z 2467 do 2170 kilokalorii dziennie. W grupie kontrolnej spadek wyniósł 0,8 procent.
Warto się przy tej liczbie zatrzymać, bo mówi ona coś ważnego niezależnie od reszty wyników. Uczestnicy byli ochotnikami, mieli wsparcie zespołu badawczego przez dwa lata i wiedzieli, po co to robią - a i tak zrealizowali niecałą połowę zalecenia.
Pozostałe wyniki:
- Trwały spadek masy ciała o 7,5 kg wobec przyrostu o 0,1 kg w grupie kontrolnej.
- 71 procent tego spadku stanowiła tkanka tłuszczowa.
- Utrzymujące się obniżenie wszystkich mierzonych wskaźników ryzyka sercowo-metabolicznego: ciśnienia, lipidów, białka C-reaktywnego, wskaźników gospodarki glukozowej.
Co pokazała analiza epigenetyczna
Cztery lata później sięgnięto po próbki krwi z tego badania i policzono kilka miar wieku biologicznego opartych na metylacji DNA.
Wynik był mieszany i właśnie dlatego wart uwagi:
- Miara opisująca tempo starzenia wykazała spowolnienie w grupie z ograniczeniem kalorii.
- Miary opisujące wiek biologiczny jako punkt na skali nie wykazały istotnych zmian.
- Autorzy podsumowują wprost: wielkości efektu były małe.
To jest różnica warta zapamiętania. Jedna miara mówi „ile masz lat według organizmu”, druga „jak szybko je przybywa”. Zmieniła się druga. Piszemy o samych narzędziach przy zegarach epigenetycznych.
Co wiemy
- Dwa lata ograniczenia kalorii o około 12 procent u zdrowych, szczupłych osób obniżają wskaźniki ryzyka sercowo-metabolicznego.
- Efekt osiągnięto przy realizacji mniej niż połowy zalecanego ograniczenia.
- Jedna z miar epigenetycznych wykazała spowolnienie tempa starzenia; efekt był mały.
Czego nie wiemy
- Czy przekłada się to na dłuższe życie albo mniejszą zachorowalność. Badanie trwało dwa lata i mierzyło wskaźniki pośrednie.
- Ile z efektu wynika z samego ubytku masy ciała, a ile z ograniczenia kalorii jako takiego.
- Czy da się to utrzymać przez dekady. Dane mówią raczej, że nie.
Czego to badanie nie mówi
Nie mówi, że ograniczenie kalorii przedłuża życie ludzi. Punktami końcowymi były wskaźniki pośrednie, w dodatku eksploracyjne. To jest przesłanka, nie dowód.
Nie mówi, że warto jeść mało. U osób starszych, z niską masą ciała albo z chorobą przewlekłą ograniczenie kalorii bywa szkodliwe - kosztem jest utrata masy mięśniowej i gęstości kości.
Nie rozstrzyga sporu z badań na małpach. Dwa duże badania na makakach dały początkowo sprzeczne wyniki; późniejsza analiza łącząca oba przypisała różnicę odmiennym dietom i sposobom karmienia grup kontrolnych. To jest dobre przypomnienie, że w tej dziedzinie grupa kontrolna decyduje o wyniku.
Dlaczego ten wynik jest mimo wszystko ważny
Bo jest jedyny w swoim rodzaju. Cała reszta wiedzy o ograniczeniu kalorii u ludzi pochodzi z obserwacji, z badań na małych grupach entuzjastów albo z ekstrapolacji ze zwierząt.
I bo pokazuje coś, o czym w tej dziedzinie mówi się niechętnie: problemem nie jest skuteczność, tylko wykonalność. Metoda działa w takim zakresie, w jakim udaje się ją stosować - a udaje się słabo, i to w warunkach maksymalnie sprzyjających.
To jest dokładnie powód, dla którego szuka się środków farmakologicznych naśladujących ten efekt bez konieczności jedzenia mniej. Piszemy o nich przy metforminie i przy rapamycynie. Wszystkie te prace mają wspólny punkt wyjścia: skoro ograniczenie kalorii działa, a ludzie go nie utrzymują, może da się je obejść.
Część większego wątku
- DługowiecznośćCo wykazano na myszach, co u naczelnych, a czego nie wykazano u ludzi - i dlaczego ta kolejność jest w tym temacie najważniejsza.
Źródła (4)
- William E. Kraus i in., 2 years of calorie restriction and cardiometabolic risk (CALERIE): exploratory outcomes of a multicentre, phase 2, randomised controlled trial, The Lancet Diabetes & Endocrinology, t. 7 (2019)
Badanie z randomizacją, 218 uczestników, dwa lata. Analizowane wskaźniki były punktami eksploracyjnymi, nie pierwszorzędowymi - to obniża siłę wniosku.
- Raghib Waziry i in., Effect of long-term caloric restriction on DNA methylation measures of biological aging in healthy adults from the CALERIE trial, Nature Aging, t. 3 (2023)
Analiza wtórna, wykonana po zakończeniu badania. Autorzy piszą wprost, że wielkości efektu były małe.
- Julie A. Mattison i in., Caloric restriction improves health and survival of rhesus monkeys, Nature Communications, t. 8 (2017)
Analiza łącząca dwa duże badania na makakach, które dały wcześniej sprzeczne wyniki.
- Judith Campisi i in., From discoveries in ageing research to therapeutics for healthy ageing, Nature, t. 571 (2019)
Więcej w dziale Biologia
Cały dział →Komentarze
Wczytuję komentarze…
