UNESCO przyjmuje pierwszy globalny standard neurotechnologii
Co się stało. Konferencja Generalna UNESCO przyjęła na 43. sesji Rekomendację w sprawie etyki neurotechnologii. Tekst wszedł w życie 12 listopada 2025 roku, na zakończenie obrad w Samarkandzie. Przygotowała go grupa ekspertów pod przewodnictwem Hervégo Chneiweissa i Nity Farahany, w oparciu o ponad osiem tysięcy zgłoszeń od państw członkowskich, środowiska naukowego, sektora prywatnego i organizacji społecznych. Dokument obejmuje zastosowania w edukacji, w zatrudnieniu, w produktach konsumenckich oraz wzmacnianie zdolności u osób zdrowych. Odradza stosowanie neurotechnologii u dzieci i młodzieży w celach innych niż terapeutyczne - z uwagi na rozwijający się mózg - i ostrzega przed używaniem jej w miejscu pracy do mierzenia wydajności lub budowania profili pracowników.
Dlaczego to ma znaczenie. To jest pierwsza próba ujęcia tej dziedziny w ramy o zasięgu globalnym. Rekomendacja UNESCO nie jest wiążąca prawnie, ale w praktyce takie dokumenty stają się wzorcem dla ustawodawstwa krajowego - a w neurotechnologii jest ono dziś mozaiką: Chile wpisało ochronę danych mózgowych do konstytucji, część stanów USA objęła je przepisami o danych wrażliwych, większość krajów nie ma nic.
Istotne jest też, czego dokument dotyczy. Nie rozwiązuje problemów odległych ani filmowych, tylko te, które już istnieją: opaski EEG w sklepach, urządzenia mierzące skupienie uczniów, systemy oferowane pracodawcom. Dane z interfejsów mózg–komputer nie mieszczą się dobrze w istniejących kategoriach prawnych i to jest realna luka, nie hipoteza.
Czego jeszcze nie wiemy. Czy cokolwiek z tego zostanie wdrożone. Rekomendacje UNESCO nie mają mechanizmu egzekwowania, a państwa raportują ich stosowanie samodzielnie. Nie wiadomo też, gdzie w praktyce przebiegnie granica między danymi mózgowymi a wnioskowanymi z nich stanami psychicznymi - bo to te drugie, a nie surowy zapis, mają wartość dla kogoś, kto chciałby ich użyć.
Źródła (1)
Więcej w dziale Społeczeństwo
Cały dział →Komentarze
Wczytuję komentarze…


