Przejdź do treści
transhumanizm.com.pl
Szukaj
Społeczeństwo

Transhumanizm a posthumanizm: dwa różne spory

Te słowa brzmią jak dwie wersje jednego pojęcia. Są nazwami dwóch osobnych rozmów, a mylenie ich psuje obie naraz.

Redakcja
ilustracja: dwie kamienne kolumny wyrastające ze wspólnej podstawy - lewa złożona ze spiętrzonych prostokątnych bloków, prawa wykuta jako ciągła spirala; za nimi dwie prostsze kolumny w tle
Grafika wygenerowana maszynowo

Dwa słowa różnią się jednym przedrostkiem i w polskim piśmiennictwie bywają używane wymiennie. Nie są synonimami i nie są nawet konkurencyjnymi stanowiskami w tej samej sprawie. Opisują dwa osobne przedsięwzięcia intelektualne, które powstały w innych miejscach, z innych powodów i odpowiadają na inne pytania. Mylenie ich sprawia, że obie rozmowy stają się niezrozumiałe naraz.

Ten tekst jest próbą rozstrzygnięcia tej pomyłki raz: skąd każde z pojęć się wzięło, gdzie dokładnie przebiega granica, gdzie oba nurty rzeczywiście się stykają i dlaczego to rozróżnienie ma praktyczne skutki.

Skąd wzięło się każde z tych słów

Transhumanizm. Słowa w dzisiejszym znaczeniu użył Julian Huxley w eseju z tomu New Bottles for New Wine z 1957 roku. Biolog i pierwszy dyrektor generalny UNESCO pisał o gatunku, który świadomie przekracza samego siebie - nie porzucając człowieczeństwa, lecz je realizując. Nurt jako ruch z własną nazwą, czasopismem i deklaracją uformował się dopiero na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, wokół Maxa More'a i pojęcia ekstropii. Historię tego uformowania opisuje sam nurt w pracy Nicka Bostroma z 2005 roku.

Posthumanizm. Pojęcie przyszło z zupełnie innej strony - z literaturoznawstwa i teorii kultury. Za pierwsze użycie w dzisiejszym sensie uznaje się zwykle esej Ihaba Hassana z 1977 roku, ale dyskusję ustawiła dopiero książka N. Katherine Hayles How We Became Posthuman z 1999 roku. Hayles śledzi w niej, jak w powojennej cybernetyce narodził się pogląd, że informacja może istnieć niezależnie od nośnika - i poddaje ten pogląd krytyce, pokazując, że ucieleśnienie nie jest przypadkowym opakowaniem umysłu.

To zdanie warto przeczytać dwa razy, bo w nim zawiera się cała sprawa. Pogląd, który Hayles krytykuje, jest dokładnie tym założeniem, na którym transhumanizm opiera pomysł uploadingu świadomości. Książka uznawana za fundament posthumanizmu jest więc w swojej głównej tezie argumentem przeciwko jednej z centralnych idei transhumanizmu.

Gdzie przebiega różnica

Najkrótsze ujęcie: transhumanizm chce ulepszyć człowieka, posthumanizm krytyczny chce zakwestionować samo pojęcie człowieka jako centrum i miarę. Pierwszy jest programem i mówi, co robić. Drugi jest krytyką i mówi, czego nie zakładać.

Transhumanizm

  • Rodowód: oświecenie, filozofia analityczna, inżynieria, medycyna.
  • Pytanie: co możemy z sobą zrobić i czego nam wolno.
  • Stosunek do nauki i techniki: narzędzie, w które się inwestuje.
  • Stosunek do pojęcia „człowiek”: zachowuje je, chce poszerzyć jego możliwości.
  • Forma: ruch z deklaracją, organizacjami i programem politycznym.

Posthumanizm krytyczny

  • Rodowód: humanistyka, teoria krytyczna, feminizm, badania nad nauką i techniką.
  • Pytanie: skąd wzięła się kategoria „człowiek” i co ona wyklucza.
  • Stosunek do nauki i techniki: przedmiot analizy, nie narzędzie zbawienia.
  • Stosunek do pojęcia „człowiek”: podważa je jako historycznie lokalne.
  • Forma: nurt akademicki z czasopismami, bez programu politycznego.

Z tego układu wynika rzecz, która zaskakuje wielu czytelników: posthumanizm krytyczny bywa wobec technicznego ulepszania sceptyczny. Widzi w nim przedłużenie tego samego humanizmu, który krytykuje - dążenie do doskonalenia człowieka wedle z góry przyjętej, wąskiej miary. Posthumanista nie jest więc „transhumanistą, który poszedł dalej”. Bywa jego krytykiem.

Trzy znaczenia jednego słowa

Druga przyczyna zamieszania jest taka, że pod nazwą „posthumanizm” występują co najmniej trzy różne rzeczy. Francesca Ferrando rozłożyła je na części w pracy z 2013 roku, porządkującej całą rodzinę nurtów „post-”:

  1. Posthumanizm krytyczny - nurt filozoficzny opisany wyżej. To jest znaczenie podstawowe i to o nim mówi hasło leksykonu.
  2. Postczłowiek jako istota - hipotetyczny byt o zdolnościach przekraczających ludzkie. W tym znaczeniu słowo występuje w piśmiennictwie transhumanistycznym, jako cel, a nie jako krytyka.
  3. Posthumanizm kulturowy - nurt w badaniach literackich i sztuce, zajmujący się przedstawieniami granic człowieczeństwa: cyborgami, sztuczną inteligencją, zwierzętami.

Znaczenie drugie jest źródłem większości nieporozumień, bo w nim transhumanista mówiący o „postczłowieku” brzmi jak posthumanista - używając tego samego słowa w przeciwnym sensie. Tekst Bostroma In Defense of Posthuman Dignity z 2005 roku broni godności istot, które przeszły głęboką modyfikację. To jest obrona postczłowieka w znaczeniu drugim, napisana przez transhumanistę, i nie ma nic wspólnego z posthumanizmem krytycznym.

Gdzie oba nurty faktycznie się stykają

Granica nie jest szczelna i udawanie, że jest, byłoby drugim błędem po myleniu obu pojęć.

Przypadek Donny Haraway. Manifest cyborga z 1985 roku jest tekstem założycielskim dla posthumanizmu kulturowego, a jednocześnie najczęściej cytowanym po stronie transhumanistycznej tekstem spoza własnego obozu. Cyborg Haraway zaciera granice: człowiek - zwierzę, organizm - maszyna, to co fizyczne - to co niefizyczne. Transhumanista czyta to jako zapowiedź swojego projektu. To jest nadinterpretacja: u Haraway cyborg jest figurą analityczną, narzędziem do myślenia o polityce i płci, a nie obietnicą technologiczną ani celem do zrealizowania.

Wspólny przeciwnik. Oba nurty odrzucają pogląd, że obecna postać człowieka jest ostateczna i święta - czyli stanowisko, które w sporze bioetycznym reprezentuje biokonserwatyzm. Robią to jednak z przeciwnych powodów: transhumanizm, bo chce tę postać zmienić; posthumanizm, bo uważa, że nigdy nie była ona stabilną całością, którą dałoby się uświęcić.

Wspólne tematy. Świadomość maszyn, status moralny bytów nie-ludzkich, granice ciała, skutki techniki dla tego, kim jesteśmy. Oba nurty piszą o tym samym, tyle że jeden pyta „jak to zbudować i czy wolno”, a drugi „co ta kategoria w ogóle porządkuje i komu to służy”.

Spór, na którym widać stawkę

Najlepiej widać to na wymianie zdań, która nie jest sporem transhumanizmu z posthumanizmem - ale jest sporem, w którym obie strony często się pod te nazwy podstawia.

W 2004 roku Francis Fukuyama wskazał transhumanizm jako najniebezpieczniejszą ideę świata. Jego argument jest polityczny: równość wobec prawa stoi na założeniu, że ludzie są do siebie z grubsza podobni i nikt nie wybiera sobie miejsca w rozkładzie zdolności. Technika, która pozwala tę pozycję kupić - i przekazać dzieciom - rozbiera to założenie. Rok później Bostrom odpowiedział, że argument miesza dwie rzeczy: godność nie wynika z jednakowości, a nierówny dostęp jest problemem polityki dostępu, nie samej technologii.

To jest spór wewnątrz tradycji oświeceniowej: obie strony przyjmują pojęcie człowieka, podmiotu i praw, a różnią się co do skutków. Posthumanizm krytyczny wchodzi tu z trzeciej strony i pyta, czy kategoria, której obaj bronią, nie była od początku węższa, niż się wydaje - i kogo z niej historycznie wykluczano. To pytanie jest innego rzędu i dlatego nie mieści się w tamtej wymianie.

Co się w krytyce posthumanistycznej broni, a co nie

Broni się zarzut o ucieleśnienie. Teza Hayles, że informacja nie jest niezależna od nośnika, nie jest deklaracją światopoglądową - jest twierdzeniem, które można sprawdzać. Jeśli jest trafna, projekt emulacji całego mózgu ma problem głębszy niż moc obliczeniowa, bo zakłada substratową niezależność jako rzecz oczywistą. Status tego twierdzenia jest dziś otwarty: to hipoteza, po obu stronach.

Broni się zarzut o wąską miarę. „Lepiej” w programie ulepszania zwykle znaczy: sprawniej, dłużej, wydajniej. Pytanie, kto tę miarę ustalił i co z niej wypada, jest uczciwe - i tego samego pytania dotyczy argument Michaela Sandela, napisany zresztą z zupełnie innej pozycji.

Nie broni się zarzut o „ucieczkę od ciała” jako opis całego nurtu. Transhumanizm to w większości medycyna i biologia - przedłużanie życia, protetyka, terapie genowe - czyli praca na ciele, nie ucieczka od niego. Uploading jest w tym zbiorze pozycją skrajną i mniejszościową, a bywa traktowany jako reprezentatywny, bo jest najbardziej efektowny.

Nie broni się zarzut odwrotny, stawiany posthumanizmowi: że skoro jest tylko krytyką, to nic nie wnosi. Krytyka pojęciowa bywa jedyną rzeczą, która wychwytuje założenie przemycone bez dowodu - a takich założeń w tej dziedzinie jest dużo. Jednocześnie prawdą jest, że z posthumanizmu krytycznego nie wynika żaden program działania, i że jego zwolennicy rzadko odpowiadają na pytanie, co zrobić z cierpieniem, które da się usunąć.

Dlaczego po polsku mylą się częściej

Zamieszanie nie jest wyłącznie polskie, ale u nas ma dodatkowe źródło. Kluczowe prace posthumanizmu krytycznego - Hayles, Wolfe, Braidotti - nie mają polskich wydań albo ukazały się z dużym opóźnieniem i w obiegu akademickim, a nie księgarskim. Do szerszego czytelnika oba pojęcia docierały więc głównie przez publicystykę, która przejmowała je razem, jako parę słów o tym samym.

Skutek jest taki, że w polskich tekstach „posthumanizm” bywa używany po prostu jako mocniejsze słowo na transhumanizm - tak jakby oznaczał ten sam program, tylko posunięty dalej. Z perspektywy nurtu, który tym słowem się posługuje, jest to znaczenie dokładnie odwrotne do zamierzonego.

Osobny przypadek: Stanisław Lem. Summa technologiae z 1964 roku nie należy do żadnej z tych dwóch tradycji, bo powstała przed uformowaniem się obu. Lem pisze o autoewolucji - o gatunku, który przejmuje kontrolę nad własną konstrukcją - i robi to z zimną ostrożnością wobec skutków, bez entuzjazmu i bez potępienia. Bywa dziś zaliczany do prekursorów transhumanizmu ze względu na temat, i do prekursorów posthumanizmu ze względu na ton: u Lema człowiek nie jest miarą niczego, a technika nie jest narzędziem w rękach stabilnego podmiotu. Obie etykiety są anachroniczne i lepiej go nimi nie obklejać - ale to pokazuje, że rozdzielenie tych pytań jest historycznie późne, a nie odwieczne.

Jak to rozpoznać w praktyce

Przy natrafieniu na którekolwiek z tych słów wystarczy sprawdzić jedną rzecz: czy tekst mówi, co zrobić, czy podważa, co zakładamy.

  • Mowa o terapiach, implantach, dostępie, ryzyku i o tym, czego wolno lub nie wolno robić - to rozmowa transhumanistyczna, niezależnie od tego, czy autor się z nią zgadza.
  • Mowa o tym, skąd wzięła się kategoria człowieka, co wyklucza i jakie ma skutki polityczne - to rozmowa posthumanistyczna.
  • Mowa o „postczłowieku” - trzeba sprawdzić, które z trzech znaczeń jest w użyciu. Bez tego zdanie może znaczyć dwie przeciwne rzeczy.

Jest jeszcze czwarty przypadek, o którym trzeba wiedzieć: w publicystyce konspiracyjnej oba słowa występują w znaczeniu nieodpowiadającym żadnemu z powyższych - jako nazwa rzekomego planu odczłowieczenia ludzkości. Nie jest to wariant żadnego z tych nurtów, tylko osobne zjawisko; portal opisuje je przy haśle „chip w szczepionce”.

Rozróżnienie nie jest pedanterią. Od niego zależy, czy da się odpowiedzieć na zarzut - bo zarzuty stawiane transhumanizmowi z pozycji posthumanistycznej trafiają w inne miejsce niż zarzuty biokonserwatywne, i wymagają innej odpowiedzi. Tekst, który je miesza, nie odpowiada na żaden.

Źródła (8)

  1. Julian Huxley, New Bottles for New Wine , Chatto & Windus, Londyn (1957) książka sprawdzono 18.09.2026

    Tom, w którym pada słowo „transhumanizm” w znaczeniu przyjętym później przez nurt.

  2. Nick Bostrom, A History of Transhumanist Thought , Journal of Evolution and Technology, t. 14 (2005) artykuł sprawdzono 18.09.2026

    Historia nurtu pisana od wewnątrz, przez jednego z jego czołowych autorów.

  3. Max More, Transhumanism: Toward a Futurist Philosophy , Extropy, nr 6 (1990) artykuł sprawdzono 18.09.2026
  4. N. Katherine Hayles, How We Became Posthuman: Virtual Bodies in Cybernetics, Literature, and Informatics , University of Chicago Press (1999) książka sprawdzono 18.09.2026
  5. Francesca Ferrando, Posthumanism, Transhumanism, Antihumanism, Metahumanism, and New Materialisms: Differences and Relations , Existenz, t. 8, nr 2 (2013) artykuł sprawdzono 18.09.2026
  6. Francis Fukuyama, Transhumanism , Foreign Policy, nr 144 (2004) artykuł DOI 10.2307/4152980 sprawdzono 18.09.2026
  7. Nick Bostrom, In Defense of Posthuman Dignity , Bioethics, t. 19, nr 3 (2005) artykuł DOI 10.1111/j.1467-8519.2005.00437.x sprawdzono 18.09.2026

    Tekst transhumanisty broniący „postczłowieka” w znaczeniu drugim - nie ma związku z posthumanizmem krytycznym.

  8. Donna Haraway, A Cyborg Manifesto , pierwodruk: Socialist Review, nr 80; wydanie książkowe: Manifestly Haraway, University of Minnesota Press (1985) artykuł DOI 10.5749/minnesota/9780816650477.003.0001 sprawdzono 18.09.2026

Więcej w dziale Społeczeństwo

Cały dział →

Komentarze

Komentowanie wymaga konta - to jedyny sposób, żeby ta sekcja nie zamieniła się w chaos. Prosimy o adres, nick i hasło; o nic więcej. Komentarze pojawiają się bez czekania, redakcja czyta je po fakcie. Zasady.

Wczytuję komentarze…