Przejdź do treści
transhumanizm.com.pl
Szukaj
Ludzie

Lem: przewidział to, czego nie było jak zbudować

Summa technologiae wyszła w 1964 roku w Krakowie. Po angielsku w całości dopiero po 49 latach - i to tłumaczy nieobecność Lema w kanonie.

Redakcja
ilustracja: gęsta sieć pomysłów i obok rama narzędzi tego samego kształtu, w której brakuje większości elementów, z klamrą mierzącą różnicę
Grafika wygenerowana maszynowo

W 1964 roku w Krakowie ukazuje się książka, w której autor rozważa, co się stanie, gdy ludzkość zacznie sama projektować własną biologię, i jak wyglądałaby rzeczywistość generowana komputerowo, do której człowiek podłącza zmysły. Autor nie ma dostępu do laboratorium, komputera ani zagranicznych czasopism w rozsądnym terminie. Ma bibliotekę i czas.

Cztery lata wcześniej dwaj Amerykanie ukuli słowo „cyborg”. Sześć lat później Alvin Toffler napisze o szoku przyszłości. Słowo „transhumanizm” w dzisiejszym znaczeniu wejdzie do obiegu dopiero w latach dziewięćdziesiątych.

Co dokładnie zrobił

Summa technologiae nie jest zbiorem przepowiedni. Jest próbą uporządkowania pytania, na które nikt wtedy nie odpowiadał: co się dzieje, gdy technologia przestaje służyć człowiekowi, a zaczyna go przebudowywać.

Cztery wątki, które ta książka otwiera, są dziś osobnymi dziedzinami:

  • Autoewolucja. Człowiek jako gatunek, który przejmuje kontrolę nad własną biologią - z uwagą, że nie ma żadnego powodu, by wynik był lepszy od punktu wyjścia. To jest dokładnie ten spór, który dziś toczy się wokół edycji genomu.
  • Hodowla informacji. Skoro wiedzy przybywa szybciej, niż ludzie zdążą ją przeczytać, trzeba będzie uprawiać informację jak roślinę, zamiast ją pisać. Dziś nazywa się to inaczej i działa inaczej, ale problem jest ten sam.
  • Fantomatyka. Rzeczywistość podawana wprost do zmysłów, nieodróżnialna od zwykłej. Lem rozważa nie samą technikę, lecz konsekwencję: skąd człowiek w środku ma wiedzieć, że jest w środku.
  • Granice rozumu. Czy istnieje pułap złożoności, powyżej którego umysł - dowolny, także sztuczny - przestaje ogarniać własne wytwory. To jest wątek, który wróci u niego siedemnaście lat później.

Golem XIV, czyli superinteligencja przed nazwaniem

W 1981 roku Lem publikuje wykłady maszyny, która przekroczyła poziom swoich konstruktorów i wyjaśnia im - grzecznie, z dystansem - dlaczego rozumowo się z nią nie zrównają.

Zbieżność z późniejszą literaturą o superinteligencji jest uderzająca, ale różnica jest ważniejsza. Golem nie chce zawładnąć światem, nie zamienia planety w spinacze i nie jest zagrożeniem w żadnym sensie, jaki dziś rozważa się w pracach o ryzyku. Jest po prostu nieporównywalny - i cała trudność, którą Lem opisuje, polega na tym, co robi się z rozmówcą, którego nie da się sprawdzić.

To jest pytanie, do którego badania nad zgodnością celów doszły dopiero wtedy, gdy pojawiły się systemy zdolne odpowiadać na pytania lepiej niż pytający.

Co wiemy

  • Summa technologiae ukazała się w 1964 roku i była przez autora poprawiana w kolejnych wydaniach.
  • Pełny przekład angielski wyszedł w 2013 roku, w serii poświęconej mediom elektronicznym.
  • Golem XIV z 1981 roku podejmuje temat maszyny przewyższającej człowieka rozumowo.

Czego nie wiemy

  • Na ile Lem znał ówczesne prace zachodnie. Dostęp do literatury był w PRL nierówny, a on sam rzadko podawał źródła.
  • Czy późniejsi autorzy go czytali. Zbieżność tematów nie dowodzi wpływu, a przekładów przez dekady nie było.

W czym się mylił

Sylwetka bez tej sekcji byłaby laurką, a portal nie po to referuje krytykę cudzych tez, żeby oszczędzać własnych patronów.

Tempo. Lem, jak wszyscy piszący o przyszłości, brał zmianę za szybszą, niż okazała się w częściach wymagających biologii. Pisał o hodowaniu organizmów w czasie, gdy nie znano jeszcze struktury większości białek.

Komputery. Rozumiał je jako urządzenia do przetwarzania symboli i rozumowania regułami. Droga, którą sztuczna inteligencja faktycznie poszła - statystyka na ogromnych zbiorach danych, bez jawnych reguł - nie jest tą, którą zakładał. To zresztą pomyłka całego pokolenia, nie jego osobista.

Sieć. Przewidział rosnący zalew informacji i konieczność jej automatycznego przetwarzania. Nie przewidział, że dostęp będzie powszechny i że problemem stanie się nie brak wiedzy, lecz odróżnienie jej od podróbek.

Dlaczego nie ma go w kanonie

Zachodnie zestawienia historii myśli o przekraczaniu kondycji ludzkiej idą zwykle tak: Haldane, Bernal, Huxley, Ettinger, Drexler, Moravec, More, Vinge, Bostrom. Lema w nich nie ma prawie nigdy.

Powód jest prozaiczny i wart zapamiętania: przez pół wieku nie było czego czytać. Fragmenty i omówienia krążyły, pełne wydanie angielskie pojawiło się w 2013 roku. Dla porównania: gdy w 2008 roku powstawał oksfordzki raport o emulacji mózgu, jego autorzy nie mieli fizycznej możliwości sięgnięcia po odpowiedni rozdział Lema, o ile nie czytali po polsku.

To nie jest teoria spiskowa o pomijaniu Polaków. To jest zwykła bariera językowa, działająca w jedną stronę - i jedyny wniosek praktyczny brzmi: tłumaczenia decydują o tym, kto trafia do kanonu, a nie kolejność publikacji.

Co z tego wynika

Lem jest w tej dziedzinie atutem pierwszej klasy i jednocześnie ostrzeżeniem.

Atutem, bo napisał o autoewolucji dwie dekady przed powstaniem ruchu, który uczynił z niej program - i zrobił to precyzyjniej niż większość późniejszych manifestów.

Ostrzeżeniem, bo nie był entuzjastą. Odmawiał wiary, że kierunek zmiany jest z góry dobry, i konsekwentnie pokazywał, że możliwość techniczna nie rozstrzyga niczego w sprawie sensu. Ta postawa - poważne traktowanie tematu przy odmowie entuzjazmu - jest dokładnie tym, czego temu tematowi w Polsce brakuje najbardziej.

Do wątków, które otworzył, wracamy osobno: przy emulacji mózgu, przy singularności i przy edycji genomu.

Część większego wątku

  • Historia transhumanizmuSto trzydzieści lat ciągłej tradycji: od moskiewskiego bibliotekarza, który chciał wskrzesić zmarłych, po protokoły badań klinicznych.

Źródła (4)

  1. Stanisław Lem, Summa technologiae, Wydawnictwo Literackie, Kraków (1964)książkasprawdzono 16.08.2026

    Strona oficjalna spuścizny Lema. Kolejne wydania były przez autora poprawiane i uzupełniane, więc numery stron różnią się między nimi.

  2. Stanisław Lem, przeł. Joanna Zylinska, Summa Technologiae, University of Minnesota Press, seria Electronic Mediations, t. 40 (2013)książkasprawdzono 16.08.2026

    Pierwszy pełny przekład na angielski - 49 lat po wydaniu oryginału.

  3. Stanisław Lem, Golem XIV, Wydawnictwo Literackie, Kraków (1981)książkasprawdzono 16.08.2026
  4. Anders Sandberg, Nick Bostrom, Whole Brain Emulation: A Roadmap, Technical Report 2008-3, Future of Humanity Institute, University of Oxford (2008)badaniesprawdzono 16.08.2026

    Przywołane dla porównania zakresu problemów, nie jako źródło o Lemie.

Więcej w dziale Ludzie

Cały dział →

Komentarze

Komentowanie wymaga konta - to jedyny sposób, żeby ta sekcja nie zamieniła się w chaos. Prosimy o adres, nick i hasło; o nic więcej. Komentarze pojawiają się bez czekania, redakcja czyta je po fakcie. Zasady.

Wczytuję komentarze…