Przejdź do treści
transhumanizm.com.pl
Szukaj
Ludzie

Haraway: cyborg, który nie jest obietnicą

Najczęściej cytowany tekst o cyborgach napisała osoba, która nie jest transhumanistką i nie zapowiada żadnej technologii.

Redakcja
ilustracja: trzy linie graniczne na płaszczyźnie, każda celowo rozmyta i otwarta w środku, przez każdą lukę przechodzą przejścia
Grafika wygenerowana maszynowo

Centaur Chiron uczy Achillesa strzelać z łuku. Istota z dwóch gatunków przekazuje człowiekowi umiejętność posługiwania się narzędziem - i nikt w tej scenie nie uważa hybrydy za zapowiedź przyszłości. Jest częścią świata od zawsze.

Dokładnie o to chodzi w tekście, który Donna Haraway ogłosiła w 1985 roku w piśmie „Socialist Review”.

Czym ten tekst nie jest

Trzeba zacząć od zaprzeczeń, bo wokół niego narosło więcej nieporozumień niż wokół jakiegokolwiek innego tekstu w tym dziale.

To nie jest tekst transhumanistyczny. Haraway nie należy do tego nurtu, nie posługuje się jego słownikiem i nie podziela jego celów. Nurt opisany od środka wygląda inaczej - referujemy go osobno.

To nie jest prognoza technologiczna. Nie ma tu ani jednej zapowiedzi urządzenia. Cyborg jest narzędziem myślenia, nie produktem.

To nie jest pochwała technologii. Tekst zawiera ostrą krytykę militaryzacji nauki i kapitalizmu opartego na przetwarzaniu informacji. Haraway pisze o cyborgu, że jest nieślubnym dzieckiem militaryzmu i kapitalizmu - i uznaje, że dzieci bywają niewierne rodzicom.

Trzy granice, które według Haraway już nie działają

Sedno argumentu jest proste i można je streścić bez żargonu.

Człowiek a zwierzę. Biologia XX wieku nie znalazła żadnej cechy, która oddzielałaby człowieka ostro od reszty zwierząt - ani narzędzi, ani języka, ani zachowań społecznych. Granica jest utrzymywana kulturowo, nie odkryta.

Organizm a maszyna. Wcześniejsze maszyny nie udawały żywych. Maszyny drugiej połowy XX wieku - samosterujące, przetwarzające informację - zacierają różnicę. Pytanie „czy to działa, czy to żyje” przestaje mieć oczywistą odpowiedź.

Fizyczne a niefizyczne. Układy elektroniczne są mikroskopijne, wszędzie i niewidoczne. Władza, którą sprawują, jest jak najbardziej realna, a materialność - trudna do wskazania palcem.

Cyborg jest u Haraway istotą, dla której żadna z tych granic nie jest problemem, bo powstała po ich zatarciu.

Po co jej ta figura

Tu leży różnica, którą warto zapamiętać, bo dzieli dwie kompletnie różne tradycje.

Dla transhumanizmu cyborg jest kierunkiem: człowiek ulepszony, wyposażony, przedłużony. Dla Haraway cyborg jest stanem faktycznym i chwytem polemicznym - istotą, która nie ma mitu o rajskim początku, więc nie da się jej nawoływać do powrotu do natury.

To jest wymierzone w konkretnego przeciwnika: w tę część ówczesnego feminizmu, która budowała politykę na kobiecości rozumianej jako coś naturalnego i wspólnego wszystkim kobietom. Haraway odpowiada, że żadnej takiej wspólnej natury nie ma - a polityka, która na niej stoi, wyklucza tych, którzy do wzorca nie pasują.

Najsłynniejsze zdanie tekstu - że wolałaby być cyborgiem niż boginią - jest właśnie o tym. Nie o technice. O wyborze między tożsamością budowaną a tożsamością daną.

Co wiemy

  • Tekst ukazał się w 1985 roku w „Socialist Review” i jest jednym z najczęściej cytowanych w humanistyce.
  • Autorka jest historyczką nauki i biolożką z wykształcenia; nie jest inżynierką ani futurolożką.
  • Tekst zawiera krytykę militarnego pochodzenia technologii informacyjnych.

Czego nie wiemy

  • Jak Haraway ocenia dzisiejsze technologie wzmacniania człowieka. Manifest ma czterdzieści lat, a jej późniejsze prace idą w stronę relacji międzygatunkowych, nie techniki.
  • Czy figura cyborga zachowuje siłę, gdy stała się częścią słownika reklamowego. To jest przedmiot sporu wśród komentatorów.

Dlaczego warto go czytać w tym portalu

Z trzech powodów, wszystkich praktycznych.

Bo krytyka bywa z lewej strony, nie tylko z prawej. Zarzuty wobec zmieniania człowieka kojarzą się w Polsce z konserwatyzmem - z argumentem o naturze ludzkiej i godności, jak u Fukuyamy czy Sandela. Haraway atakuje z całkiem innej strony: nie broni natury ludzkiej, tylko pyta, kto na tej zmianie zarabia i czyimi rękami jest robiona.

Bo pokazuje, że pojęcia mają historię. Słowo „cyborg” powstało w 1960 roku w kontekście lotów kosmicznych, przeszło przez kulturę popularną, potem przez teorię feministyczną, a dziś wraca w rozmowach o interfejsach mózg-komputer. Za każdym razem znaczy co innego, i warto wiedzieć które.

Bo jest napisany dobrze i trudno. To jest tekst gęsty, miejscami hermetyczny, i nie udajemy, że czyta się go lekko. Ale jest jednym z niewielu, które o tej materii mówią bez entuzjazmu i bez paniki.

Co z tego zostaje

Zostaje pytanie, którego transhumanizm sam sobie zwykle nie zadaje: czyj to projekt.

Haraway nie pyta, czy człowiek zmieniony technologicznie jest jeszcze człowiekiem - to jest pytanie z innej tradycji, referowane u nas przy posthumanizmie. Pyta, kto podejmuje decyzje, kto ponosi koszty i kto zostaje na zewnątrz.

Czterdzieści lat później, przy technologiach kosztujących dwa miliony dolarów za dawkę, to pytanie zestarzało się najlepiej z całego tekstu.

Część większego wątku

  • Historia transhumanizmuSto trzydzieści lat ciągłej tradycji: od moskiewskiego bibliotekarza, który chciał wskrzesić zmarłych, po protokoły badań klinicznych.

Źródła (4)

  1. Donna Haraway, A Cyborg Manifesto, pierwodruk: Socialist Review, nr 80; wydanie książkowe: Manifestly Haraway, University of Minnesota Press (1985)artykułDOI 10.5749/minnesota/9780816650477.003.0001sprawdzono 17.08.2026

    Identyfikator DOI wskazuje wydanie książkowe z 2016 r. Pierwodruk z 1985 r. nie ma DOI.

  2. Francis Fukuyama, Transhumanism, Foreign Policy, nr 144 (2004)artykułDOI 10.2307/4152980sprawdzono 17.08.2026

    Przywołane jako druga, zupełnie inna krytyka - konserwatywna, nie lewicowa.

  3. Michael J. Sandel, The Case Against Perfection, The Atlantic Monthly, kwiecień (2004)artykułsprawdzono 17.08.2026
  4. Nick Bostrom, A History of Transhumanist Thought, Journal of Evolution and Technology, t. 14 (2005)artykułsprawdzono 17.08.2026

    Przywołane dla porównania: to jest opis nurtu pisany od środka.

Więcej w dziale Ludzie

Cały dział →

Komentarze

Komentowanie wymaga konta - to jedyny sposób, żeby ta sekcja nie zamieniła się w chaos. Prosimy o adres, nick i hasło; o nic więcej. Komentarze pojawiają się bez czekania, redakcja czyta je po fakcie. Zasady.

Wczytuję komentarze…