Przejdź do treści
transhumanizm.com.pl
Szukaj
Społeczeństwo

Posthumanizm: krytyka, nie program

Nurt, który nie chce ulepszać człowieka, tylko sprawdzić, skąd wzięła się ta kategoria i co ona wyklucza.

Redakcja
ilustracja: leżące koncentryczne pierścienie oglądane z góry, wewnętrzny pierścień otacza puste pole i jest wyraźnie przesunięty względem środka pozostałych; wyżej drugi, mniejszy zestaw takich samych pierścieni
Grafika wygenerowana maszynowo

Słowo brzmi jak zapowiedź czegoś, co przychodzi po człowieku - i dlatego jest regularnie czytane jako obietnica albo jako groźba. Nie jest ani jednym, ani drugim. Przedrostek „post-” nie oznacza tu następstwa w czasie, tylko dystans wobec pewnego sposobu myślenia: tego, w którym człowiek jest punktem odniesienia dla wszystkiego innego.

Ten tekst opisuje, czym posthumanizm jest jako nurt: skąd się wziął, co konkretnie twierdzi, gdzie jego tezy da się sprawdzić, a gdzie się rozmywają. Jeśli szukasz rozstrzygnięcia różnicy między nim a transhumanizmem, jest na to osobny tekst; tu zajmujemy się samym posthumanizmem.

Trzy prace, które ten nurt ustawiły

Ihab Hassan, 1977. Opracowania genealogii nurtu wskazują esej tego literaturoznawcy jako pierwsze użycie słowa „posthumanizm” w znaczeniu zbliżonym do dzisiejszego. Tekst jest przywoływany jako punkt początkowy, a nie jako źródło argumentów, którymi nurt operuje - te pochodzą z prac późniejszych.

Donna Haraway, 1985. Manifest cyborga jest tekstem politycznym, nie prognozą technologiczną. Cyborg to u Haraway figura, która zaciera trzy granice naraz: człowiek - zwierzę, organizm - maszyna, to co fizyczne - to co niefizyczne. Stawka jest feministyczna i polityczna: skoro te granice są konstrukcjami, to nie da się na nich oprzeć twierdzeń o tym, co komu „z natury” przysługuje.

N. Katherine Hayles, 1999. How We Became Posthuman to praca, od której nurt ma dzisiejszy kształt. Hayles rekonstruuje, jak w powojennej cybernetyce - od konferencji Macy'ego po późniejszą informatykę - utrwalił się pogląd, że informacja jest bytem oddzielnym od swojego nośnika. Następnie pokazuje, że ten pogląd nie jest odkryciem, tylko abstrakcją, która po drodze zgubiła ciało, i że konsekwencje tego zgubienia są poważne.

Co posthumanizm właściwie twierdzi

Pod trzema różnymi autorami da się wskazać trzy tezy, które powtarzają się na tyle regularnie, że tworzą rdzeń nurtu.

Teza pierwsza: kategoria „człowiek” jest historyczna, nie naturalna. Obraz człowieka jako racjonalnego, autonomicznego podmiotu - miary wszystkich rzeczy - ma datę i miejsce powstania. Posthumanizm zwraca uwagę, że ta kategoria była w praktyce węższa, niż głosiła: przez większość swojej historii wykluczała kobiety, ludzi spoza Europy i osoby z niepełnosprawnościami. To jest twierdzenie historyczne i da się je sprawdzać na źródłach.

Teza druga: granice człowieka są nieostre i to nie jest defekt opisu. Organizm jest ekosystemem obcych komórek, narzędzia zmieniają zdolności poznawcze, protezy stają się częścią schematu ciała. Posthumanizm traktuje te fakty nie jako przypadki brzegowe, lecz jako normę, którą teoria powinna opisywać.

Teza trzecia: ucieleśnienie jest konstytutywne, nie przypadkowe. To teza Hayles i jednocześnie najbardziej sprawdzalna rzecz w całym nurcie. Jeśli myślenie jest nieodłączne od tego, że dzieje się w ciele o określonej budowie, to umysł nie jest wzorem, który da się odczytać i uruchomić gdzie indziej. Pogląd przeciwny nosi w piśmiennictwie nazwę substratowej niezależności i jest założeniem projektów emulacji całego mózgu.

Co wiemy

  • Nurt ma ustaloną genealogię, własne czasopisma i obecność w programach akademickich.
  • Teza o historyczności kategorii „człowiek” jest udokumentowana źródłowo.
  • Pod jedną nazwą występują co najmniej trzy różne rzeczy i autorzy sami to odnotowują.

Czego nie wiemy

  • Czy teza o nieodłączności ucieleśnienia jest prawdziwa. To hipoteza, nie wynik.
  • Co z niej wynika praktycznie dla konkretnych technologii - nurt rzadko schodzi na ten poziom.
  • Czy posthumanizm jest jedną tradycją, czy zbiorem nurtów połączonych nazwą.

Wolfe: dlaczego to nie jest „po człowieku”

Cary Wolfe w What Is Posthumanism? z 2010 roku stawia rozróżnienie, które porządkuje najczęstsze nieporozumienie. Posthumanizm nie opisuje epoki następującej po człowieku - opisuje sposób myślenia, który nie stawia człowieka w środku. Te dwie rzeczy brzmią podobnie i znaczą co innego: pierwsza jest prognozą, druga metodą.

U Wolfe'a wychodzi z tego wątek, który w potocznym rozumieniu posthumanizmu ginie zupełnie: zwierzęta. Jeśli zdolność do cierpienia, a nie przynależność gatunkowa, ma być podstawą statusu moralnego, to granica „człowiek - reszta” przestaje wystarczać. Ten sam ruch pojęciowy wraca dziś w pytaniu o status maszyn, choć jest od niego o dekady starszy.

Braidotti: podmiot bez wzorca

Rosi Braidotti w The Posthuman z 2013 roku przenosi nurt z krytyki na próbę propozycji. Jej punktem wyjścia jest ten sam zarzut - że uniwersalny „Człowiek” humanizmu miał bardzo konkretne cechy: był europejski, męski, sprawny i traktowany jako wzorzec, wobec którego reszta była odchyleniem. Zamiast niego Braidotti proponuje podmiot relacyjny, zmienny, opisywany przez związki z innymi bytami, a nie przez odgraniczenie się od nich.

W tej części nurt przestaje być wyłącznie analityczny i staje się propozycją filozoficzną - i tu też jest najbardziej narażony na zarzut, że proponuje słownik zamiast rozstrzygnięć. Warto to odnotować jako spór otwarty, a nie jako ustaloną ocenę.

Gdzie to widać poza filozofią

Nurt bywa odbierany jako czysto akademicki, ale jego rozstrzygnięcia pojęciowe pojawiają się w sporach, które toczą się poza uczelnią.

  • Status prawny bytów nie-ludzkich. Pytanie o osobowość prawną rzek, ekosystemów czy zwierząt korzysta dokładnie z tego ruchu: rozdzielenia statusu moralnego od przynależności gatunkowej.
  • Świadomość maszyn. Spór o to, czy systemowi można przypisać stany wewnętrzne, ma dwa poziomy - empiryczny i pojęciowy. Posthumanizm zajmuje ten drugi i pyta, czy narzędzia opisu, którymi dysponujemy, nie są z góry przykrojone do jednego przypadku, czyli do nas.
  • Ekologia. Ujęcie człowieka jako części układu, a nie jego zarządcy, jest w debacie klimatycznej obecne niezależnie od tego, czy ktoś powołuje się na posthumanizm z nazwy.
  • Medycyna i protetyka. Pytanie, gdzie kończy się leczenie, a zaczyna wzmacnianie, zakłada istnienie normy gatunkowej. Posthumanizm podważa właśnie tę normę - i dlatego bywa sojusznikiem argumentów, których nie sformułował.

Rodzina nurtów, w której posthumanizm stoi

Posthumanizm rzadko występuje sam. Francesca Ferrando w pracy z 2013 roku rozłożyła całą rodzinę pojęć „post-” i to zestawienie jest najprostszą mapą, jaką można tu podać - również dlatego, że pokazuje, czym posthumanizm nie jest.

  • Antyhumanizm - nurt starszy, wyrosły z filozofii francuskiej lat sześćdziesiątych. Odrzuca humanizm wprost i bywa wobec niego polemiczny. Posthumanizm jest łagodniejszy: nie tyle odrzuca, ile pyta o granice i skutki.
  • Nowe materializmy - nurt bliski, kładący nacisk na sprawczość materii i na to, że rzeczy nie są biernym tłem ludzkiego działania. Z posthumanizmem dzieli przesłanki, różni się przedmiotem.
  • Metahumanizm - propozycja pośrednia, próbująca zachować część humanistycznego słownika. Nurt marginalny, wymieniany dla porządku mapy.
  • Transhumanizm - w tym zestawieniu jest osobną gałęzią o rodowodzie oświeceniowym. Ferrando zalicza go do szerokiej rodziny „post-”, ale wyraźnie oddziela od posthumanizmu krytycznego.

Sami transhumaniści zwykle nie uznają się za posthumanistów, a posthumaniści krytyczni rzadko uznają transhumanizm za wersję swojego stanowiska. Zbieżność nazw jest w tej rodzinie najbardziej mylącą rzeczą i warto ją traktować jako przypadek, a nie wskazówkę.

Od czego zacząć, jeśli chce się czytać źródła

Trzy prace wystarczą, żeby zorientować się w nurcie bez pośredników, i warto je czytać w tej kolejności.

Hayles, How We Became Posthuman - dla argumentu o ucieleśnieniu i dla historii pojęcia informacji. To jedyna z tych książek, której główna teza ma konsekwencje dające się sprawdzić poza humanistyką. Wolfe, What Is Posthumanism? - dla rozróżnienia między „po człowieku” a „nie z człowiekiem w centrum”, i dla wątku zwierzęcego. Braidotti, The Posthuman - dla próby przejścia od krytyki do propozycji, czyli dla tej części, która jest najbardziej sporna.

Polskich wydań tych prac albo nie ma, albo są trudno dostępne poza obiegiem akademickim - i to jest jeden z powodów, dla których pojęcie funkcjonuje u nas głównie z drugiej ręki. Przy czytaniu opracowań warto sprawdzać, w którym z trzech znaczeń słowo jest w danym tekście używane; bez tego dwa poprawne zdania o posthumanizmie potrafią sobie zaprzeczyć.

Krytyka: co się temu nurtowi zarzuca

Że jest krytyką bez propozycji. Zarzut najczęstszy i najmocniejszy. Sprawnie pokazuje, że cudze pojęcia są historyczne i nieostre, ale z samego tego wniosku nie wynika, co robić - ani w bioetyce, ani w polityce technologicznej. Odpowiedź ze strony nurtu brzmi, że praca pojęciowa jest warunkiem, a nie substytutem rozstrzygnięć; odpowiedź nie zadowala strony, która czeka na decyzję.

Że jego opór wobec ulepszania oznacza w praktyce zgodę na cierpienie. Jeśli krytyka „normy gatunkowej” osłabia argumenty za terapią, to płaci za nią ktoś konkretny. Nurt odpowiada, że nie sprzeciwia się leczeniu, tylko opisowi, w którym jedna miara sprawności organizuje wszystko - ale granica między jednym a drugim bywa w jego tekstach niewyraźna.

Że język przerasta treść. Zarzut formułowany również wewnątrz humanistyki: aparat pojęciowy bywa rozbudowany ponad to, co realnie rozstrzyga, a przez to nurt jest trudny do sprawdzenia od zewnątrz. Utrudnia to również rzetelną krytykę, bo trudno obalić tezę, której sformułowanie się wymyka.

Że mylony bywa sam ze sobą. Ponieważ ta sama nazwa obejmuje krytykę filozoficzną, badania kulturowe i transhumanistyczne pojęcie postczłowieka, zarzut postawiony jednemu znaczeniu trafia w drugie. Odpowiedzialność za to leży po obu stronach sporu.

Czego posthumanizm nie twierdzi

Ponieważ słowo funkcjonuje też poza obiegiem akademickim, warto wymienić rzeczy, które bywają mu przypisywane bez podstawy.

  • Nie jest planem zniesienia człowieka. Krytyka kategorii nie jest postulatem likwidacji tego, co ta kategoria obejmuje.
  • Nie jest programem technologicznym. Nie zawiera postulatów dotyczących implantów, genów ani przedłużania życia - to jest treść transhumanizmu, nurtu osobnego i często wobec posthumanizmu krytycznego przeciwstawnego.
  • Nie jest ruchem społecznym ani partią. Nie ma deklaracji programowej, struktury organizacyjnej ani programu politycznego w sensie, w jakim ma je transhumanizm.
  • Nie jest nazwą żadnego planu politycznego w rodzaju tych, które krążą w publicystyce spiskowej. To użycie nie ma związku z nurtem opisanym wyżej; portal zajmuje się nim osobno przy haśle „chip w szczepionce”.

Co z tego zostaje

Dla czytelnika, który zajmuje się technologiami zmieniającymi człowieka, posthumanizm jest przydatny w jednej, konkretnej roli: jest zestawem pytań, których strona techniczna sporu zwykle sobie nie zadaje. Kto ustalił miarę, wedle której coś jest ulepszeniem. Czy opis, w którym umysł jest oprogramowaniem, jest opisem, czy metaforą, która zaczęła być traktowana dosłownie. Co z tego, że granica gatunku jest nieostra, wynika dla praw, które na niej opieramy.

Żadne z tych pytań nie rozstrzyga sporu o morfologiczną wolność, o dostęp do terapii czy o ryzyko egzystencjalne. Wszystkie natomiast zmieniają to, jak te spory są sformułowane - a w dziedzinie, w której większość twierdzeń jest na razie pojęciowa, sformułowanie jest znaczną częścią stawki.

Źródła (6)

  1. N. Katherine Hayles, How We Became Posthuman: Virtual Bodies in Cybernetics, Literature, and Informatics , University of Chicago Press (1999) książka sprawdzono 18.09.2026
  2. Donna Haraway, A Cyborg Manifesto , pierwodruk: Socialist Review, nr 80; wydanie książkowe: Manifestly Haraway, University of Minnesota Press (1985) artykuł DOI 10.5749/minnesota/9780816650477.003.0001 sprawdzono 18.09.2026
  3. Cary Wolfe, What Is Posthumanism? , University of Minnesota Press (2010) książka sprawdzono 18.09.2026
  4. Rosi Braidotti, The Posthuman , Polity Press (2013) książka sprawdzono 18.09.2026
  5. Francesca Ferrando, Posthumanism, Transhumanism, Antihumanism, Metahumanism, and New Materialisms: Differences and Relations , Existenz, t. 8, nr 2 (2013) artykuł sprawdzono 18.09.2026
  6. Nick Bostrom, In Defense of Posthuman Dignity , Bioethics, t. 19, nr 3 (2005) artykuł DOI 10.1111/j.1467-8519.2005.00437.x sprawdzono 18.09.2026

    Tekst transhumanisty broniący „postczłowieka” w znaczeniu drugim - nie ma związku z posthumanizmem krytycznym.

Więcej w dziale Społeczeństwo

Cały dział →

Komentarze

Komentowanie wymaga konta - to jedyny sposób, żeby ta sekcja nie zamieniła się w chaos. Prosimy o adres, nick i hasło; o nic więcej. Komentarze pojawiają się bez czekania, redakcja czyta je po fakcie. Zasady.

Wczytuję komentarze…