Przejdź do treści
transhumanizm.com.pl
Szukaj
Społeczeństwo

Kto decyduje o twoim mózgu

Neuroprawa kojarzą się z wszczepami. Jedyny wiążący zakaz, jaki obowiązuje w Polsce, dotyczy opaski ze sklepu internetowego.

Redakcja
ilustracja: zarys głowy z opaską, wokół trzy pierścienie regulacji - zewnętrzny ciągły, środkowy przerywany, wewnętrzny w ogóle nieobecny
Grafika wygenerowana maszynowo

Pytanie z tytułu brzmi dramatycznie i przez to jest zwykle źle zadawane. Wyobraźnia podsuwa elektrody, chirurga i firmę, która czyta czyjeś myśli.

Realna odpowiedź jest bardziej przyziemna i przez to poważniejsza: decyduje ten, kto kupił urządzenie - najczęściej pracodawca, czasem szkoła, czasem sam użytkownik, który zgodził się na regulamin.

Dwie technologie, jedno słowo

Doniesienia o neurotechnologii mieszają dwie rzeczy, które nie mają ze sobą prawie nic wspólnego.

Wszczepy. Elektrody umieszczone w tkance mózgu albo na jej powierzchni - narzędzie dekodowania mowy i sterowania kursorem u osób sparaliżowanych. Wymagają operacji, zespołu neurochirurgicznego i zgody regulatora. Liczba osób, które je noszą, idzie na świecie w dziesiątki - badanie bezpieczeństwa systemu BrainGate, obejmujące czternaście lat obserwacji, opisuje czternaścioro uczestników. To są chorzy z porażeniem, dla których interfejs jest protezą komunikacji.

Urządzenia konsumenckie. Opaski EEG do medytacji i monitorowania snu, czujniki skupienia oferowane szkołom, systemy mierzące zmęczenie kierowców i uwagę pracowników. Kosztują tyle co dobry telefon, kupuje się je bez recepty i nikt nie prowadzi rejestru, kto i po co je stosuje.

Publiczna dyskusja dotyczy w 90 procentach pierwszej kategorii. Realne ryzyko leży w drugiej. To jest podstawowa asymetria całego tematu.

Co obowiązuje w Polsce

Trzy warstwy, w kolejności od najsłabszej do najmocniejszej.

Warstwa pierwsza: dane wrażliwe. Polska nie ma osobnych przepisów o danych z mózgu. Zapis aktywności mózgu mieści się w kategorii danych dotyczących zdrowia z art. 9 RODO - a to oznacza zakaz przetwarzania z wyjątkami, w tym za wyraźną zgodą.

Słabość tej podstawy jest znana i nie dotyczy wyłącznie neurotechnologii: zgoda w stosunku pracy bywa fikcją. Pracownik, któremu wręcza się opaskę razem z identyfikatorem, formalnie może odmówić.

Warstwa druga: zakaz wnioskowania o emocjach. Od 2 lutego 2025 roku obowiązuje w całej Unii art. 5 ust. 1 lit. f aktu o sztucznej inteligencji. Zakazuje on wprowadzania do obrotu i stosowania systemów AI służących do wnioskowania o emocjach osoby fizycznej w miejscu pracy i w placówkach edukacyjnych - z wyjątkiem zastosowań medycznych i bezpieczeństwa.

To jest najkonkretniejszy przepis, jaki w tej sprawie mamy, i wart uwagi z trzech powodów:

  • Jest zakazem, nie wymogiem zgody. Nie da się go obejść regulaminem ani podpisem pracownika.
  • Trafia dokładnie w sytuację, w której zgoda nie działa - w relację podporządkowania.
  • Obejmuje wnioskowanie, a nie zbieranie surowego sygnału. To właściwe miejsce cięcia: zapis EEG sam w sobie nikomu nie szkodzi, szkodzi wniosek wyciągnięty z niego przez algorytm.

Zastrzeżenie: przepis dotyczy systemów sztucznej inteligencji wnioskujących z danych biometrycznych, a nie każdego pomiaru fizjologicznego. Wyjątek „ze względów bezpieczeństwa” jest przy tym szeroki i to on będzie polem sporu - wykrywanie senności kierowcy mieści się w nim bez wątpliwości, monitorowanie „zaangażowania” pracownika biurowego już nie.

Warstwa trzecia: nic. Poza pracą i szkołą nie ma zakazu. Aplikacja do medytacji, która wnioskuje o twoim nastroju i sprzedaje ten wniosek dalej, działa na zwykłych zasadach ochrony danych - czyli na zgodzie, którą klika się przy instalacji.

Co wiemy

  • Dane o aktywności mózgu są w Polsce chronione jako dane dotyczące zdrowia.
  • Od lutego 2025 roku wnioskowanie o emocjach w pracy i szkole jest w Unii zakazane.
  • Chile jako pierwsze i jak dotąd jedyne państwo wpisało ochronę aktywności mózgu do konstytucji (2021).
  • Standard globalny - rekomendacja UNESCO z listopada 2025 - istnieje, ale nie jest wiążący.

Czego nie wiemy

  • Ile urządzeń mierzących uwagę jest realnie stosowanych w polskich firmach i szkołach. Nikt tego nie liczy.
  • Jak szeroko zostanie odczytany wyjątek „ze względów bezpieczeństwa”.
  • Czy potrzebne są odrębne neuroprawa, czy wystarczy egzekwowanie tego, co już obowiązuje.

Trzy nieporozumienia

„Czytanie w myślach”. Interfejsy mózg–komputer nie czytają myśli. Odczytują sygnał, który osoba wysyła świadomie, próbując się poruszyć albo coś powiedzieć - i robią to na tyle zawodnie, że wymagają kalibracji przy każdym użyciu. Straszenie technologią, której nie ma, odciąga uwagę od tej, która jest.

„To dotyczy przyszłości”. Nie dotyczy. Urządzenia mierzące zmęczenie i skupienie są sprzedawane firmom teraz, a zakaz z lutego 2025 roku nie powstał w próżni - powstał dlatego, że praktyka wyprzedziła prawo.

„Skoro urządzenia są zawodne, to problem jest wyimaginowany”. To jest odwrócenie zależności. Zawodność jest problemem, a nie jego brakiem. Szkoda nie polega na tym, że pracodawca pozna czyjś stan psychiczny. Polega na tym, że podejmie decyzję kadrową na podstawie odczytu, który jest w znacznej części szumem - a osoba oceniona nie ma jak tego zakwestionować.

Spór, którego nie da się rozstrzygnąć technicznie

Pod warstwą przepisów leży pytanie starsze niż neurotechnologia, sformułowane w tej dziedzinie już w 2009 roku przy okazji wzmacniania poznawczego: gdzie kończy się prawo człowieka do dysponowania własnym umysłem, a zaczyna interes tych, którzy z nim pracują.

Zwolennicy odrębnych neuropraw twierdzą, że dane z mózgu różnią się od wszystkich innych jedną cechą: nie da się ich świadomie zataić. Można nie odpowiedzieć na pytanie. Nie można „nie pomyśleć”.

Sceptycy odpowiadają, że mnożenie kategorii prawnych osłabia egzekwowanie, a wszystko, co potrzebne, mieści się w przepisach o danych wrażliwych - pod warunkiem że ktoś zechce je stosować.

Obie strony mają rację w części, którą można sprawdzić. Rozstrzygnięcia nie przyniesie postęp techniczny, bo pytanie nie jest techniczne.

Co z tego wynika

Praktyczna zasada przy każdym doniesieniu o neuroprawach: sprawdź, czy mowa o wszczepie, czy o urządzeniu ze sklepu. Pierwsze są rzadkie, obwarowane protokołem badania i dotyczą kilkudziesięciu osób na świecie. Drugie leżą na półce i nikt ich nie liczy.

Prawo poszło dokładnie w tę drugą stronę - pierwszy wiążący zakaz w tej materii nie dotyczy chirurgii, tylko biura i klasy szkolnej. To jest dobry znak: ustawodawca trafił w realny problem, a nie w ten, o którym pisze się nagłówki.

Nierozstrzygnięte zostaje pytanie, czy zakaz w dwóch miejscach wystarczy, skoro poza nimi obowiązuje wyłącznie zgoda, którą wszyscy klikają nieprzeczytaną.

Część większego wątku

  • Interfejsy mózg–komputerOd pierwszego kursora sterowanego myślą po 62 słowa na minutę: co wykazano u ludzi, u ilu i z jakim ryzykiem.

Źródła (6)

  1. Parlament Europejski i Rada, Rozporządzenie (UE) 2024/1689 w sprawie sztucznej inteligencji (akt o sztucznej inteligencji), art. 5 ust. 1 lit. f, Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej (2024)komunikatsprawdzono 16.08.2026

    Akt prawny. Zakazy z art. 5 stosuje się od 2 lutego 2025 r. (art. 113 lit. a).

  2. Parlament Europejski i Rada, Rozporządzenie (UE) 2016/679 (RODO), art. 9 - szczególne kategorie danych osobowych, Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej (2016)komunikatsprawdzono 16.08.2026

    Akt prawny. Podstawa, na której dane o aktywności mózgu są dziś w Polsce chronione - jako dane dotyczące zdrowia.

  3. UNESCO, Ethics of neurotechnology: UNESCO adopts the first global standard in this cutting-edge technology, UNESCO (2025)komunikatsprawdzono 16.08.2026

    Rekomendacja przyjęta na 43. sesji Konferencji Generalnej. Niewiążąca prawnie, bez mechanizmu egzekwowania.

  4. Kongres Narodowy Chile, Ley 21.383 - reforma constitucional que modifica el artículo 19 de la Carta Fundamental, Biblioteca del Congreso Nacional de Chile (2021)komunikatsprawdzono 16.08.2026

    Akt prawny. Reforma dodaje ustęp do art. 19 nr 1 konstytucji, nakazujący ustawodawcy szczególną ochronę aktywności mózgu i informacji z niej wywiedzionej.

  5. Daniel B. Rubin i in., Interim Safety Profile From the Feasibility Study of the BrainGate Neural Interface System, Neurology, t. 100 (2023)badanieDOI 10.1212/WNL.0000000000201707sprawdzono 16.08.2026

    Przywołane dla skali populacji z wszczepami, nie dla oceny samej technologii.

  6. Nick Bostrom, Anders Sandberg, Cognitive Enhancement: Methods, Ethics, Regulatory Challenges, Science and Engineering Ethics, t. 15 (2009)artykułDOI 10.1007/s11948-009-9142-5sprawdzono 16.08.2026

Więcej w dziale Społeczeństwo

Cały dział →

Komentarze

Komentowanie wymaga konta - to jedyny sposób, żeby ta sekcja nie zamieniła się w chaos. Prosimy o adres, nick i hasło; o nic więcej. Komentarze pojawiają się bez czekania, redakcja czyta je po fakcie. Zasady.

Wczytuję komentarze…