Przejdź do treści
transhumanizm.com.pl
Szukaj
Ludzie

Bernal: trzej wrogowie, których trzeba pokonać

Esej z 1929 roku dzieli przeszkody na świat, ciało i diabła - czyli fizykę, biologię i własne pragnienia. Kolejność okazała się odwrotna.

Redakcja
ilustracja: trzy koncentryczne pierścienie przeszkód wokół świecącego środka - zewnętrzny przełamany, środkowy częściowo, wewnętrzny nienaruszony
Grafika wygenerowana maszynowo

Plansza pokazuje Układ Słoneczny z orbitami. W 1929 roku była to mapa miejsc, których nikt nie odwiedził i nie miał odwiedzić przez najbliższe pokolenia.

Dwudziestoośmioletni fizyk napisał wtedy esej o tym, jak człowiek mógłby się tam przenieść - i co jeszcze musiałby po drodze zmienić.

Trzy przeszkody

Tytuł jest wzięty z tradycji chrześcijańskiej, w której świat, ciało i diabeł są trzema przeciwnikami duszy. Bernal przejmuje ten podział i wypełnia go zupełnie inną treścią.

Świat: warunki fizyczne. Ziemia jest ograniczona - powierzchnią, surowcami, energią. Odpowiedzią jest według Bernala wyjście poza nią i budowa zamkniętych konstrukcji w przestrzeni, mających własne obiegi materii i energii. Opisał je na tyle dokładnie, że pomysł nosi dziś jego nazwisko.

Ciało: biologia. Ciało jest kruche, choruje i umiera. Bernal proponuje wymienianie go stopniowo na części sztuczne - najpierw wspomaganie zmysłów i kończyn, potem coraz dalej, aż zostanie układ nerwowy podłączony do urządzeń, zdolny działać w środowiskach, w których człowiek nie przeżyje.

Diabeł: my sami. Trzecia przeszkoda to ludzkie pragnienia, lęki, złudzenia i konflikty. Bernal uznaje ją za najtrudniejszą i - to jest istotne - nie proponuje na nią rozwiązania technicznego.

Co się sprawdziło

Zamknięte środowiska w przestrzeni. Idea konstrukcji z własnym obiegiem materii jest dziś standardem w rozważaniach o stałej obecności poza Ziemią. Nie zbudowano żadnej, ale opis się nie zestarzał.

Wspomaganie ciała urządzeniami. Rozrusznik, implant ślimakowy, proteza sterowana myślą, most mózg-rdzeń - to jest dokładnie kierunek, który Bernal opisał, choć w wersji medycznej, a nie eksploracyjnej.

Umysł jako coś, co da się oddzielić od reszty. Wątek podjęty później i rozpisany na sto stron w raporcie o emulacji mózgu. Bernal doszedł do tego pierwszy, bez żadnej neurobiologii.

Co się nie sprawdziło

Tempo. Bernal pisze, jakby to były sprawy najbliższych dekad. Minęło ich prawie dziesięć.

Kolejność. Zakładał, że najpierw pokonamy świat, potem ciało, a diabeł zostanie na koniec. Wyszło odwrotnie: najmniej ruszyliśmy w kosmosie, sporo w medycynie ciała, a z trzecim przeciwnikiem jest dokładnie tak, jak było.

Ton. Esej jest napisany z pewnością siebie, która dziś brzmi obco. To jest tekst człowieka przekonanego, że rozum uporządkuje wszystko, łącznie ze społeczeństwem.

Co wiemy

  • Esej ukazał się w 1929 roku, gdy autor miał dwadzieścia osiem lat.
  • Zawiera opis zamkniętych konstrukcji kosmicznych i stopniowej wymiany ciała na części sztuczne.
  • Autor uznaje przeszkody psychologiczne i społeczne za najtrudniejsze.

Czego nie wiemy

  • Na ile esej wpłynął bezpośrednio na późniejszy nurt, a na ile te same pomysły powstawały równolegle.
  • Jak sam autor oceniłby to po latach. Nie wracał do tego tekstu w podobnej formie.

Rzecz, której nie da się pominąć

Bernal był przez całe życie zdeklarowanym komunistą i publicznie bronił nauki radzieckiej, także wtedy, gdy stanowisko to było nie do obrony merytorycznie.

Odnotowujemy to nie po to, żeby unieważnić esej, tylko dlatego, że wynika z tego coś istotnego dla samego tekstu. Jego trzeci przeciwnik - „diabeł”, czyli ludzkie skłonności i porządek społeczny - miał zostać pokonany przez rozumną organizację. Autor uważał, że wie, jak taka organizacja wygląda.

To jest ostrzeżenie, które warto czytać razem z esejem: ten sam rozum, który projektuje konstrukcje w przestrzeni, projektuje też ustrój - i w drugim wypadku wychodzi mu znacznie gorzej.

Co z tego zostaje

Zostaje podział, który okazał się trwalszy niż jakakolwiek zawarta tu prognoza.

Dziś rozmowa o przyszłości człowieka toczy się dokładnie w tych trzech obszarach: warunki materialne, biologia ciała i to, co ludzie robią z własnymi skłonnościami. Każdy dział tego portalu daje się do jednego z nich przypisać.

Zostaje też trzeźwa uwaga, którą Bernal zrobił przy trzecim przeciwniku i której sam nie potraktował dość poważnie: to on jest najtrudniejszy. Sto lat później rzecz wygląda tak samo. Umiemy zbudować most między korą a rdzeniem kręgowym. Nie umiemy zdecydować, kto ma do niego dostęp.

Część większego wątku

  • Historia transhumanizmuSto trzydzieści lat ciągłej tradycji: od moskiewskiego bibliotekarza, który chciał wskrzesić zmarłych, po protokoły badań klinicznych.

Źródła (4)

  1. John Desmond Bernal, The World, the Flesh and the Devil, Kegan Paul, Trench, Trubner & Co., Londyn (1929)książkasprawdzono 17.08.2026

    Pełny tekst w transkrypcji. Esej młodego fizyka, nie praca badawcza.

  2. Anders Sandberg, Nick Bostrom, Whole Brain Emulation: A Roadmap, Future of Humanity Institute, Oxford University, Technical Report 2008-3 (2008)artykułsprawdzono 17.08.2026

    Przywołane dla późniejszej wersji pomysłu o umyśle niezależnym od ciała.

  3. Julian Huxley, Transhumanism, Journal of Humanistic Psychology, t. 8 (przedruk z 1957 r.) (1968)artykułDOI 10.1177/002216786800800107sprawdzono 17.08.2026

    Przywołane dla porównania: Huxley pisał o tym samym trzydzieści lat później i znacznie ostrożniej.

  4. Nick Bostrom, A History of Transhumanist Thought, Journal of Evolution and Technology, t. 14 (2005)artykułsprawdzono 17.08.2026

Więcej w dziale Ludzie

Cały dział →

Komentarze

Komentowanie wymaga konta - to jedyny sposób, żeby ta sekcja nie zamieniła się w chaos. Prosimy o adres, nick i hasło; o nic więcej. Komentarze pojawiają się bez czekania, redakcja czyta je po fakcie. Zasady.

Wczytuję komentarze…