Przejdź do treści
transhumanizm.com.pl
Szukaj
Ludzie

Pearce: program zniesienia cierpienia

Manifest z 1995 roku stawia tezę, przy której reszta transhumanizmu wygląda skromnie: cierpienie da się usunąć i trzeba to zrobić.

Redakcja
ilustracja: długi żywopłot z precyzyjnie ściętymi kolcami, a za wyraźną granicą odcinek nadal nietknięty
Grafika wygenerowana maszynowo

Rysunek powyżej przedstawia trzech lekarzy leżących nieprzytomnie wokół stołu po tym, jak przetestowali na sobie chloroform. To jest moment, w którym ból przestał być czymś, co się po prostu znosi, i stał się czymś, co się wyłącza.

David Pearce pyta w swoim manifeście, jak daleko wolno tę linię przesunąć. Jego odpowiedź brzmi: do końca.

Teza

Manifest z 1995 roku stawia rzecz prosto: cierpienie jest stanem układu nerwowego, a nie własnością rzeczywistości. Skoro tak, to jest przedmiotem inżynierii biologicznej jak każdy inny stan - i skoro można je usunąć, to należy.

Krok drugi, ten, który odróżnia Pearce’a od reszty tego nurtu: program obejmuje wszystkie istoty zdolne do cierpienia, także zwierzęta na wolności. Drapieżnictwo, głód i choroby w przyrodzie są w tym ujęciu problemem do rozwiązania, a nie tłem, na którym rozgrywa się ludzka historia.

Krok trzeci: proponowanym mechanizmem jest podniesienie wrodzonego poziomu, wokół którego waha się nastrój - przez modyfikację genetyczną, a nie przez odurzanie. Chodzi o życie tak samo motywowane i sprawne jak dziś, tylko rozgrywające się w wyższym rejestrze samopoczucia.

Skąd to się bierze w transhumanizmie

Pearce nie jest postacią marginalną: to on wraz z Bostromem założył w 1998 roku World Transhumanist Association. Jego wątek - skrajny utylitaryzm skupiony na cierpieniu - jest jedną z dwóch osi tego ruchu, obok osi skupionej na zdolnościach poznawczych.

To rozróżnienie warto trzymać, bo w polskiej dyskusji transhumanizm bywa przedstawiany jako jednolita ideologia. Tymczasem między programem „więcej inteligencji” a programem „mniej cierpienia” jest realna różnica priorytetów, a czasem i sprzeczność.

Co ten tekst ma za sobą

Kierunek zgodny z historią medycyny. Znieczulenie, leki przeciwbólowe, leczenie depresji - cała nowożytna medycyna idzie w stronę, którą Pearce jedynie ekstrapoluje. Zarzut „to niemoralne, żeby ludzie nie cierpieli” trudno postawić komuś, kto podaje morfinę.

Uczciwość co do statusu tekstu. Manifest jest wyłożeniem programu, nie pracą naukową, i nie udaje czegoś innego.

Konsekwencja. Rozszerzenie na zwierzęta jest logicznym wnioskiem z przesłanek, których większość ludzi deklaratywnie nie odrzuca. Niewygoda tego wniosku jest argumentem przeciw przesłankom albo przeciw nam, ale nie przeciw jego poprawności.

Co mu zarzucają

Ból jest sygnałem, nie usterką. To jest zarzut najmocniejszy i jedyny oparty na twardych danych. Znamy rodziny z wrodzoną niezdolnością do odczuwania bólu: ich członkowie nie dożywają wieku średniego, bo nie zauważają złamań, oparzeń i infekcji. Pearce odpowiada, że chodzi o zastąpienie bólu sygnałem informacyjnym bez cierpienia - i to jest odpowiedź spójna, ale czysto hipotetyczna, bo takiego układu nikt nie zbudował.

Punkt nastawienia jest słabszy, niż zakładano. Teza o wrodzonym, w dużej mierze niezmiennym poziomie dobrostanu opierała się na badaniach bliźniąt z lat dziewięćdziesiątych. Późniejsze prace pokazały, że poziom ten przesuwa się trwale po ciężkich zdarzeniach życiowych. Fundament empiryczny propozycji jest więc chwiejniejszy, niż wyglądał w 1995 roku.

Ekologia. Program zniesienia cierpienia dzikich zwierząt oznacza w praktyce zarządzanie całymi ekosystemami. Skala i ryzyko takiej ingerencji nie mają precedensu, a Pearce nie podaje, jak miałaby zostać wykonana.

Co znaczy „lepiej”. Krytyka biokonserwatywna: część wartości - wysiłek, żałoba, empatia - jest związana ze zdolnością do cierpienia. Odpowiedź Pearce’a: to jest racjonalizacja stanu, którego nie umiemy zmienić, i historia ludzkiej moralności składa się z takich racjonalizacji porzucanych, gdy pojawiał się środek zaradczy.

Co wiemy

  • Stany nastroju mają podłoże biologiczne i dają się farmakologicznie zmieniać - w obie strony.
  • Wrodzony brak odczuwania bólu istnieje, jest opisany genetycznie i kończy się przedwczesną śmiercią.
  • Poziom dobrostanu ma składową dziedziczną, ale nie jest niezmienny.

Czego nie wiemy

  • Czy da się rozdzielić informacyjną funkcję bólu od jego przykrości. Nikt takiego układu nie zbudował ani nie opisał.
  • Czy trwałe podniesienie nastroju bez utraty motywacji jest w ogóle możliwe.
  • Jak wyglądałaby psychika ukształtowana bez doświadczenia cierpienia. To jest pytanie, na które nie ma jak odpowiedzieć inaczej niż eksperymentem na ludziach.

Dlaczego jest w kanonie

Bo pokazuje granicę tego nurtu w najczystszej postaci. Jeśli uznać, że natura ludzka jest przedmiotem projektowania, to nie ma zasady, która zatrzymywałaby ten projekt na zdolnościach poznawczych i długości życia. Cierpienie jest kolejną pozycją na liście, a Pearce jest jedynym, który tę pozycję dopisał wprost i wyciągnął z niej wszystkie wnioski.

I bo jest to najlepszy test na czytelnika. Kto uważa transhumanizm za program poprawiania sobie życia, przy tym tekście widzi, że stawka jest inna: chodzi o pytanie, co zostaje z człowieka, gdy usunąć z niego to, co go boli. Odpowiedź nie jest oczywista w żadną stronę i dlatego wracamy do niej osobno.

Część większego wątku

  • Historia transhumanizmuSto trzydzieści lat ciągłej tradycji: od moskiewskiego bibliotekarza, który chciał wskrzesić zmarłych, po protokoły badań klinicznych.

Źródła (4)

  1. David Pearce, The Hedonistic Imperative, hedweb.com (1995)książkasprawdzono 17.08.2026

    Manifest wydany własnym nakładem w sieci, bez recenzji naukowej. Tekst programowy, nie praca badawcza.

  2. James J. Cox i in., An SCN9A channelopathy causes congenital inability to experience pain, Nature, t. 444 (2006)badanieDOI 10.1038/nature05413sprawdzono 17.08.2026

    Opis rodzin z wrodzoną niezdolnością odczuwania bólu. Przywołane jako jedyny realny wgląd w to, co znaczy życie bez tego sygnału.

  3. David Lykken, Auke Tellegen, Happiness Is a Stochastic Phenomenon, Psychological Science, t. 7 (1996)badanieDOI 10.1111/j.1467-9280.1996.tb00355.xsprawdzono 17.08.2026

    Badanie bliźniąt. Podawane w tej dyskusji jako podstawa tezy o wrodzonym „punkcie nastawienia" dobrostanu; późniejsze prace osłabiają jego mocną wersję.

  4. Nick Bostrom, Anders Sandberg, Cognitive Enhancement: Methods, Ethics, Regulatory Challenges, Science and Engineering Ethics, t. 15 (2009)artykułDOI 10.1007/s11948-009-9142-5sprawdzono 17.08.2026

Więcej w dziale Ludzie

Cały dział →

Komentarze

Komentowanie wymaga konta - to jedyny sposób, żeby ta sekcja nie zamieniła się w chaos. Prosimy o adres, nick i hasło; o nic więcej. Komentarze pojawiają się bez czekania, redakcja czyta je po fakcie. Zasady.

Wczytuję komentarze…