Wzmacnianie poznawcze: co realnie działa
Leki brane bez wskazań mają poprawiać myślenie. Przeglądy pokazują coś skromniejszego: rośnie czuwanie, nie bystrość.
Pytanie brzmi prosto: czy istnieje coś, co poprawia myślenie zdrowego człowieka. Odpowiedź nie jest ani „nie”, ani ta, którą sprzedają nagłówki.
Co się bada
Dwie substancje mają najwięcej danych, bo obie są lekami zarejestrowanymi w konkretnych wskazaniach i obie są używane poza nimi:
- Modafinil - lek na nadmierną senność w narkolepsji i zaburzeniach rytmu pracy zmianowej.
- Metylofenidat - lek stosowany w zespole nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi.
Oba są w Polsce na receptę, a metylofenidat dodatkowo objęty jest przepisami o środkach odurzających. Obrót nimi poza wskazaniami jest nielegalny i to jest punkt wyjścia, nie przypis.
Poza tym w tej rozmowie regularnie pojawiają się kofeina (dobrze zbadana, słaba i krótkotrwała), suplementy określane jako nootropy (dowody zwykle nikłe albo żadne) oraz stymulacja przezczaszkowa, która przy pojedynczych sesjach u zdrowych nie wykazała efektu.
Co pokazują przeglądy
Przegląd z 2010 roku objął badania nad obiema substancjami u osób zdrowych. Wniosek: efekty są niewielkie i niespójne, zależą od zadania, dawki i stanu wyjściowego uczestnika. Najbardziej powtarzalne dotyczyły czuwania i podtrzymania uwagi w zadaniach nużących.
Przegląd z 2015 roku poszedł dalej i zrobił rzecz metodologicznie ważną: ograniczył się do osób niepozbawionych snu. To jest właściwe porównanie, bo jeśli substancja pomaga tylko niewyspanym, to nie wzmacnia zdolności, lecz wyrównuje deficyt. Wynik: pewien efekt utrzymuje się także u wypoczętych, ale ujawnia się przede wszystkim w zadaniach złożonych, wymagających długiego utrzymania uwagi, a nie w prostych testach szybkości czy pamięci.
Trzy prawidłowości, które z tej literatury wychodzą najczęściej:
- Poprawia się wytrwałość, nie bystrość. Łatwiej wysiedzieć nad zadaniem; nie łatwiej je zrozumieć.
- Im gorszy punkt wyjścia, tym większy zysk. Osoby wykonujące zadanie słabiej zyskują najwięcej, a najlepsze bywają na tym stratne.
- Efekt jest mniejszy niż przekonanie o efekcie. Uczestnicy oceniają swoje wykonanie wyżej, niż wynika z pomiaru - i to jest jeden z najbardziej powtarzalnych wyników w tej dziedzinie.
Co wiemy
- Obie substancje w krótkim okresie zwiększają czuwanie i zdolność do utrzymania uwagi.
- Efekt w zadaniach poznawczych u osób zdrowych jest mały i zależny od kontekstu.
- Subiektywne poczucie poprawy przewyższa poprawę mierzoną.
Czego nie wiemy
- Jakie są skutki wieloletniego stosowania u osób zdrowych. Badania trwają tygodnie, użycie trwa latami.
- Czy przewaga w zadaniu laboratoryjnym przekłada się na wynik w pracy albo na studiach. Danych praktycznie nie ma.
- Jak często sięgają po to Polacy. Badań krajowych o wiarygodnej metodologii brakuje.
Trzy pytania, które przesądzają o sensie danych
Wzmocnienie czy wyrównanie? Jeśli lek pomaga niewyspanemu wrócić do własnej normy, to nie jest wzmocnienie. Ta różnica przesądza o wszystkim, a bywa zacierana - także dlatego, że badania łatwiej robić na osobach po nieprzespanej nocy.
Kto zyskuje? Jeżeli największy zysk przypada osobom najsłabiej wykonującym zadanie, to konsekwencja społeczna jest odwrotna do zwykle zakładanej: taka substancja spłaszcza różnice, zamiast dawać przewagę najlepszym.
Co się mierzy? Czas reakcji, liczba błędów i pamięć robocza to nie to samo co „myślenie”. Poprawa w jednym wskaźniku bywa raportowana jako poprawa zdolności poznawczych w ogóle.
Spór, który nie dotyczy tabletki
Załóżmy na chwilę, że istnieje substancja bezpieczna i naprawdę skuteczna. Spór wcale się wtedy nie kończy - dopiero zaczyna, i przebiega w czterech miejscach:
Dobrowolność, która przestaje być dobrowolna. Jeśli połowa zespołu bierze, druga połowa staje przed wyborem: brać albo wypaść z porównania. To jest ta sama struktura co przy dopingu w sporcie i ten sam problem, co przy urządzeniach mierzących uwagę pracowników - z tego powodu opisujemy go też przy neuroprawach.
Autentyczność osiągnięcia. Argument biokonserwatywny: wartość osiągnięcia bierze się częściowo z wysiłku, a nie tylko z wyniku. Kontrargument: kawa, okulary, notatki i wyszukiwarka też są wsparciem, a nikt nie odbiera z tego powodu dyplomów.
Dostęp. Jeśli wzmocnienie działa i kosztuje, powiela nierówności. To argument, który akceptują obie strony sporu, różniąc się wnioskiem: jedni chcą zakazu, drudzy powszechnego dostępu.
Wolność decydowania o sobie. Argument morfologicznej wolności: dorosły człowiek ma prawo do własnego mózgu, łącznie z prawem do złych decyzji. Odpowiedź: prawo do złej decyzji przestaje być prawem, gdy jej podjęcie wymusza otoczenie.
Co z tego wynika
Praktycznie: nie ma dziś substancji, która czyniłaby zdrowego człowieka mądrzejszym, a to, co jest, poprawia głównie zdolność do wysiedzenia nad zadaniem - kosztem recepty, ryzyka i prawa.
Uczciwie trzeba dodać rzecz, która w tej rozmowie pada najrzadziej: najlepiej udokumentowane sposoby poprawy funkcji poznawczych są nudne. Sen, ruch i leczenie chorób ogólnoustrojowych mają w tej dziedzinie dowody, których żaden nootropik nie ma - i to na nich, a nie na tabletce, opiera się jakikolwiek realny zysk poznawczy.
To nie znaczy, że temat jest zamknięty. Znaczy, że spór etyczny wyprzedza dziś swój przedmiot o dobre kilkanaście lat - i że warto go prowadzić teraz, zanim przedmiot się pojawi.
Część większego wątku
- Interfejsy mózg–komputerOd pierwszego kursora sterowanego myślą po 62 słowa na minutę: co wykazano u ludzi, u ilu i z jakim ryzykiem.
Źródła (4)
- Dimitris Repantis i in., Modafinil and methylphenidate for neuroenhancement in healthy individuals: A systematic review, Pharmacological Research, t. 62 (2010)
Przegląd systematyczny badań na osobach zdrowych. Badania różniły się dawkami i zadaniami, co utrudnia zestawienie wyników.
- Ruairidh M. Battleday, Anna-Katharine Brem, Modafinil for cognitive neuroenhancement in healthy non-sleep-deprived subjects: A systematic review, European Neuropsychopharmacology, t. 25 (2015)
Przegląd ograniczony do osób niepozbawionych snu - to jest właściwe porównanie dla pytania o wzmocnienie, a nie o wyrównanie deficytu.
- Nick Bostrom, Anders Sandberg, Cognitive Enhancement: Methods, Ethics, Regulatory Challenges, Science and Engineering Ethics, t. 15 (2009)
- Jared Cooney Horvath, Jason D. Forte, Olivia Carter, Quantitative Review Finds No Evidence of Cognitive Effects in Healthy Populations From Single-session Transcranial Direct Current Stimulation (tDCS), Brain Stimulation, t. 8 (2015)
Przywołane dla porównania z metodą nielekową.
Więcej w dziale Społeczeństwo
Cały dział →Komentarze
Wczytuję komentarze…


